|
Znacie moją teorię. Po II wojnie światowej polski rząd zgłosił się do niemieckiego po reparacje wysokości 100 miliardów dolarów, na co Niemcy powiedzieli -> sorka, Best I Can do to oddamy wam zespół Modern Talking, żeby dożywotnio grali na waszych sylwestrach. I już delegacje obu krajów miały napluć sobie na ręce i przyklepać, wtem do pomieszczenia wbiegł zdyszany Franz Beckenbauer i krzyknął "Pomyłka, możemy oddać tylko połowę Modern Talking, bo drugą obiecaliśmy już Austro-Węgrom".
Resztę znacie -> Thomas Anders i Dieter Bohlen ciągnęli słomki. Ten, co wyciągnie krótszą ogarnia blok wschodni, a drugi zaklepuje strefę euro. Anders wyciągnął krótszą, przez co już czwartą dekadę każdego sylwestra spędza w Polsce, czyli tak jakby trafił do czyśćca jeszcze za życia... ale pytanie brzmi, co odjebał Sting, że w tym roku zobaczymy go w Katowicach, pomiędzy Marylką a Stachurskim?
Ciąg dalszy sylwestrowych zapowiedzi na profilu PigOut.
|