Dzień 0.
Otwierasz pudełko.
Dotykasz lotosów.
Jesteś nieco niepewny... ale mimo to kładziesz się.
Pierwsza myśl? „AUĆ... co to jest?!” |
|
|
|
|
|
|
Twoja skóra płonie, mózg nerwowo się śmieje.
Ale zostajesz. Oddychasz.
Z każdą minutą ostre uczucie łagodnieje, zamieniając się w ciepło.
W tym momencie nie „próbujesz po prostu leżeć na kolcach”. |
|
Rozpoczynasz nowy rytuał:
15-20 minut, podczas których w końcu pozwalasz swojemu ciału odpocząć i zregenerować się.
Poczuj to.
To boli… ale tak dobrze. |
|
|