Dlaczego idą w parze
 ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌

Wystarczy drobna zmiana: dodałaś coś nowego do talerza, ulubiony serek się skończył, albo w domu zabrakło jego „bezpiecznego jedzenia”.
I nagle – atak złości, płacz, krzyk, tupanie nogami…

Dlaczego tak się dzieje?
Bo dla dziecka, które je wybiórczo, jedzenie nie jest tylko smakiem.
To bezpieczeństwo. To przewidywalność świata. To jego „strefa komfortu”.
Każda zmiana, brak ulubionego produktu czy nowy smak jest postrzegany jak ogromne zagrożenie, prawie jak choroba czy wypadek.
Dziecko doświadcza silnych emocji, które dla dorosłego wydają się niewielkie lub błahostką, a dla niego są problemem na miarę malarii.

Jeśli Twoje dziecko też miewa takie ataki złości przy jedzeniu, wiedz, że nie jesteś sama i nie chodzi o złe wychowanie.
To reakcja biologiczna i psychiczna – wynik ograniczonego jadłospisu i lęku przed zmianą.