Hej klop,
Masz siedzącą pracę i czujesz, że plecy dają o sobie znać?
A kiedy już schudniesz, waga po chwili wraca?
Tak właśnie zaczynała Anna Sojda.
Mieszka w USA, żyje w szybkim tempie i próbowała „rozwiązań”.
Była na 500 kcal dziennie i na okienku 8/16 (Intermittent Fasting).
Najpierw spadek, potem odbicie…
Zawsze…
Do tego ból pleców i nóg, ciągłe zmęczenie i brak spokoju w ciele…
Przełom przyszedł, gdy Anna zobaczyła efekty Beaty Pawlowski (mojej podopiecznej).
Powiedziała: „Jeśli u Beaty się udało, to może u mnie też?”.
Zgłosiła się do mnie (Dominika Kwiatkowskiego), po mój 4-etapowy system działania.
Nie szukaliśmy „dietki” czy nie robiliśmy sztywnych i wkurzających “jadłospisów”, które ograniczają wolność i wybór każdego dnia!
Zastosowaliśmy łatwy i powtarzalny system, którym ustawiliśmy biologię:
Uspokoiliśmy kortyzol, który włącza tryb „magazynuj”.
Przywróciliśmy leptynie głos sytości. Wyciszyliśmy grelinę, żeby nie prowokowała napadów głodu.
Zgasiliśmy stany zapalne i zastosowaliśmy proste posiłki do utrzymania w biegu.
Rytm dnia, sen, woda i jedzenie…
Bez ćwiczeń fizycznych…
Bez liczenia kalorii…
Bez ważenia składników…
4- Etapowy system Metody PRO (krok po kroku):
Odporny na “grzeszki”...
Odporny na wyjazdy…
Odporny na brak wsparcia w rodzinie…
Odporny na brak czasu…
Nie było doskonale, a jakie dało efekty u Ani?
W 90 dni schudła 11 kg. Plecy wreszcie odpuściły. Pierwszy raz bez efektu jojo.
„Nauczyłam się nowego, zdrowego życia” - powiedziała Ania po programie.
I to jest sedno: lekkość, która zostaje, a nie znika po tygodniu.
|