|
Cześć,
Latem karmienie starszaka może wydawać się łatwiejsze. Możesz usiąść na ławce w parku, na trawie, na schodkach przy placu zabaw.
Ale zimą… karmienie starszaka, który głośno domaga się piersi tu i teraz, to zupełnie inna para kaloszy. Karmienie dziecka zimą na zewnątrz staje się prawdziwym wyzwaniem. Nie zawsze masz gdzie wejść aby usiąść i go nakarmić. A szarpanina z dzieckiem, które jest rozdrażnione a ty jesteś zmęczona po całym dniu, nie wyspana ciągłymi pobudkami na 2 łyki i kontrole czy pierś jest dostępna wymaga anielskiej cierpliwości. Albo po prostu się śpieszysz, jedziesz samochodem, autobusem i nie masz czasu aby się zatrzymać bo przecież niedawno jadł.
Mówimy o maluchu, który:
– je już stałe posiłki, ale nadal większość zjada „poprawiając mlekiem”,
– potrafi zjeść sporo, a i tak domaga się piersi co chwilę,
– spędza większość dnia przy Tobie i piersi, a Ty czujesz, że utraciłaś kontrolę.
| | | |