Czyli o trudności bycia mamą niejadka na urlopie
 ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌

Cześć,

Marzy Ci się taki wyjazd…
taki naprawdę wakacyjny

Bez stania przy garach.
Bez robienia rundy po sklepie w poszukiwaniu tego jednego serka.
Bez planowania dnia pod pytanie:
„a co on tam właściwie zje…?”

Marzy Ci się all inclusive w ciepłym miejscu,
albo  wypad na własną rękę tak żebyś mogła usiąść i zjeść w restauracji, na którą Ty masz ochotę,
spróbować lokalnej kuchni,
a nie wybierać miejsca tylko dlatego, że „tam na pewno jest spaghetti z sosem pomidorowym”.

Chciałabyś, żeby:
– ktoś ugotował za Ciebie
– ktoś posprzątał za Ciebie
– a Ty… w końcu miała chwilę wytchnienia

Ale na razie wciąż planujesz wyjazdy pod dziecko.
Bo co, jeśli na szwedzkim stole nie będzie rosołu?
Albo pomidorowej?
Albo ulubionych płatków?

Bo dobrze wiesz, że inaczej wakacje mogą się zamienić
w jedno wielkie marudzenie, napięcie i ratowanie sytuacji.

Ale...
to da się zmienić.

Ponieważ tu chodzi o schemat jedzenia,  a każdy schemat można odwrócić.

 Schemat  dzięki któremu Twoje dziecko: 
– w praktycznie każdym miejscu znajdzie coś dla siebie
– nie potrzebuje „swoich” potraw
– nie robi dramatycznych scen przy stole

A Ty… możesz w końcu pojechać na wakacje,
na których odpoczywasz, a nie organizujesz catering.

Jak wprowadzić to w życie — dowiesz się tutaj.
Bo wakacje naprawdę mogą wyglądać inaczej


https://szczesliwedziecko.com.pl/funnel/smak-spokoju-rodzicielska-zlosc-mieso-i-przepisy-ct/smak-spokoju



Pozdrawiam ciepło,

Monika