Bo czy każdy z nas ogarnia o samo?
 ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌

Jest taki moment, kiedy człowiek orientuje się, że Nowy Rok już nie jest nowy.
Z obowiązkami, praniem, ciemnością za oknem i dziećmi, które mają energię, w przeciwieństwie do nas.

I wtedy szczególnie mocno czuję, że nie da się być dobrym we wszystkim naraz.

Jedni ogarniają porządek.
Inni ogarniają emocje.
Jedni mają świetne rytuały.
Inni mają świetny kontakt i bliskość.

A większość z nas ma po prostu: miks.
Coś nam idzie.
Coś nie idzie.
Coś nam się uda.
Coś nam się rozsypuje.

I może to jest w styczniu najważniejsze:
żeby sobie nie dowalać.
Żeby nie robić z każdego potknięcia dowodu „że nie umiem”.
Żeby zobaczyć, że to jest normalne.
Że dom z dziećmi jest tylko i aż miejscem do życia.

Jeśli dziś czujesz, że jedziesz „na oparach”, zrób krok aby zdobyć kompletny program, który zmienia codzienność z niejadkiem.
Daj się poprowadzić.Kliknij

https://szczesliwedziecko.com.pl/funnel/smak-spokoju-rodzicielska-zlosc-mieso-i-przepisy-ct/smak-spokoju


Pozdrawiam ciepło,

Monika