Wtorek, 10 lutego 2026
dziennikarz kulturalny Wyborczej
Teraźniejszość nas nie rozpieszcza, więc może porozmawiajmy o przyszłości. Jedni się jej obawiają, inni patrzą w nią z nadzieją. Przecież gorzej być nie może, prawda?

Prawda?

Przyszłości – i to niedalekiej, bo wybory już w kwietniu – lęka się Viktor Orban. Wydawało się, że system jest już tak uszczelniony, obywatele tak zaczarowani propagandą lub tak zniechęceni, że nic go nie ruszy. A jednak wiele wskazuje na to, że po 16 latach rządów Fideszu Węgrzy powierzą władzę opozycyjnej TISZ-y Petera Magyara.

Jaka przyszłość czeka polski wymiar sprawiedliwości? Trudno powiedzieć. Wiele zależy od tego, czy prezydent Karol Nawrocki podpisze nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Nie wszystko, bo marszałek sejmu Włodzimierz Czarzasty twierdzi, że gotów jest rozpocząć procedurę wyboru sędziów-członków KRS na podstawie obowiązujących przepisów.

W przyszłość śmiało patrzy rząd, wzrok wytęża też Rada Przyszłości, powołana dziś przez Donalda Tuska. Kieruje nią minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, a w jej skład wchodzą luminarze polskiej nauki i biznesu, głównie osoby, którym idzie dobrze w obu dziedzinach. Czyżby powiązanie nauki z finansami i przyszłością dawało nadzieję na to, że Polska od teraz zacznie więcej w nią inwestować? Aż takim optymistą nie jestem.

Elon Musk też marzy skromnie, swoją pozaziemską przyszłość wiążąc już nie z Marsem, lecz z Księżycem. Tam zamierza zbudować pierwsze pozaziemskie miasto. Bliżej znaczy szybciej, a musi ścigać się w kosmosie nie tylko z Jeffem Bezosem, ale i Chińczykami.

Zejdźmy na Ziemię. W niedalekiej przyszłości osobowość prawną mogą uzyskać opływające Nową Zelandię walenie. Projekt odpowiedniej ustawy trafił już do tamtejszego parlamentu i ma gwarantować morskim ssakom ich podstawowe wielorybie prawa, m.in. do naturalnych zachowań i życia w zdrowym środowisku.

W Nowej Zelandii nie byłby to pierwszy akt prawny tego typu, rzeka Whanganui otrzymała osobowość prawną niemal dekadę temu. W Polsce szansę na takową ma Odra. Projektem ustawy w marcu zajmą się dwie komisje sejmowe.

Świetlana przyszłość rysuje się przed Kacprem Tomasiakiem. Polski skoczek ma dopiero 19 lat i już pierwszy olimpijski medal na koncie – srebro za konkurs na skoczni normalnej. Kiedy piszę te słowa, Tomasiak znowu przypina narty, dziś startuje w mikstach, z Pawłem Wąskiem, Polą Bełtowską i Anną Twardosz. Nie są faworytami, ale wczoraj polski skoczek też nie był. A przeszedł do historii.
To dzięki osobom, które subskrybują Wyborcza.pl, możemy tworzyć nie tylko ten newsletter, ale też reportaże, wywiady i śledztwa. Dziękujemy! Jeśli jeszcze nie masz prenumeraty cyfrowej, sprawdź aktualne promocje TUTAJ.
TEMATY DNIA
NIE PRZEGAP
DAJ SIĘ WCIĄGNĄĆ