Dziś 19.00!
 ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌

Cześć,


2 tygodnie temu koleżanka przeżyła coś okropnego - 
śmierć ukochanego. 
Młody człowiek ok. 50-tki.
Zmarł na zawał. 

A ona towarzyszyła mu przez telefon, 
podczas gdy on.. umierał.


Nawet nie chcę sobie wyobrażać, 
jak okropne musiało być to uczucie.
Czy coś można było zrobić?
W tym momencie nie można było nic zrobić, 
bo niestety było już za późno.


Ale, zawał serca nie wydarza się z dnia na dzień.
Miażdżyca też nie pojawia się nagle.
Żylaki nie są tylko problemem estetycznym.

To są procesy.


Ciche. Długotrwałe. Często ignorowane.

Zaczynają się dużo wcześniej – tam,
gdzie zaburzony zostaje przepływ,
energia komórkowa i bioelektryczna komunikacja w ciele.


Jesteśmy tak młodzi, jak młode są nasze naczynia krwionośne.
To ile lat masz biologicznie - więcej, czy mniej niż w dowodzie?


Mądrzejsi działają ZANIM COŚ SIĘ WYDARZY.