|
Cześć,
2 tygodnie temu koleżanka przeżyła coś okropnego -
śmierć ukochanego.
Młody człowiek ok. 50-tki.
Zmarł na zawał.
A ona towarzyszyła mu przez telefon,
podczas gdy on.. umierał.
Nawet nie chcę sobie wyobrażać,
jak okropne musiało być to uczucie.
Czy coś można było zrobić?
W tym momencie nie można było nic zrobić,
bo niestety było już za późno.
Ale, zawał serca nie wydarza się z dnia na dzień.
Miażdżyca też nie pojawia się nagle.
Żylaki nie są tylko problemem estetycznym.
To są procesy.
Ciche. Długotrwałe. Często ignorowane.
Zaczynają się dużo wcześniej – tam,
gdzie zaburzony zostaje przepływ,
energia komórkowa i bioelektryczna komunikacja w ciele.
Jesteśmy tak młodzi, jak młode są nasze naczynia krwionośne.
To ile lat masz biologicznie - więcej, czy mniej niż w dowodzie?
Mądrzejsi działają ZANIM COŚ SIĘ WYDARZY.
|