|
Dzień dobry Janek,
Parę tygodni temu miałam sen. Śniło mi się, że zbyt mało dzielę się wiedzą w obliczu tak wielu osób, które szukają swojego zawodowego miejsca i spełnienia w pracy. Najbardziej lubię pracę indywidualną, a w takiej formule mogę dotrzeć ze wsparciem w dużo mniejszym zakresie. Gdy się obudziłam, zaczęłam się zastanawiać, czy faktycznie tak jest, czy mogę zrobić jeszcze coś więcej. Zapisałam sobie ten sen, aby wrócić do niego w biuletynie, ale temat cały czas odkładałam. Dziś chcę napisać o radzeniu sobie z lękami, stresem i bólem, które pewnie w jakimś stopniu, każdy z nas odczuwa. I wracam do tego snu, bo wydaje mi się, że odbijają się w nim moje własne wewnętrzne lęki.
W mojej pracy z Klientami dużo czasu poświęcam przeszkodom na drodze zmiany. To, że odczuwamy lęk albo obawę przed czymś nowym jest dosyć naturalne. Zwłaszcza, gdy wcześniej w taki świadomy sposób nie zarządzaliśmy swoją ścieżką zawodową. A czasem sami zauważamy, że to coś przed czym się bronimy, czego unikamy, to jednocześnie coś bardzo ważnego, co może dać nam spełnienie i radość.
Na pewno ważne jest wyśledzenie tego, co gdzieś w nas głęboko siedzi. Czasem sam fakt, że o tym komuś opowiemy, już przynosi ulgę. O sposobach na poradzenie sobie z lękiem przed zmianą piszę w artykule na blogu:
Ten temat poruszam także w webinarze "Jak pokonywać przeszkody na drodze zmiany zawodowej?" oraz w moim e-booku "Pracuj w zgodzie ze sobą. Zmiana zawodowa krok po kroku".
Też będę się starała dotknąć tego aspektu w wyzwaniu POZNAJ SIEBIE, które rusza już za niewiele ponad tydzień! Cieszę się, że jesteś z nami i że w ostatnim tygodniu nowe osoby do nas dołączyły!
Bardzo ważne jest, aby podejść do tego wyzwania jak do eksperymentu. Eksperymentu na sobie samym. Jeśli tym razem się nie uda (zajrzeć do maila albo znaleźć czas na wykonanie zadania), eksperyment się nie powiódł. Ale możesz sobie pogratulować, że przynajmniej spróbował_ś. A może jednak będziesz chciał_ później wrócić do tych treści? Bez oceniania i "biczowania" siebie. Na luzie, o którym piszę w artykule powyżej.
Nie tak dawno przyglądałam się naszej wyzwaniowej grupie i widzę, że są wśród nas takie osoby, które zdecydowały się przejść przez wyzwanie jeszcze raz. Ja też na etapie przygotowań też niedawno zmierzyłam się z zadaniami z wyzwania i widzę, że po roku inaczej widzę pewne kwestie. Warto sobie te ćwiczenia powtarzać, a może porównać odpowiedzi z poprzedniego razu. Zachęcam do założenia w tym celu specjalnego segregatora albo katalogu w komputerze i gromadzenia tam refleksji i efektów pracy nad sobą.
W ostatnim biuletynie pisałam o toksycznym szefie i odezwał się potem do mnie Ryszard. Zauważył, że być może wśród nas są tacy właśnie toksyczni liderzy, których warto byłoby edukować - jak zmieniać siebie i swoje reakcje. A jakie jest Twoje zdanie na ten temat? Póki co, polecam swoją serię na LinkedIn, która rzuca światło, jakiego rodzaju zachowania, mogą mieć toksyczny charakter w zarządzaniu zespołem. Nie wszystko jest takie od razu oczywiste. Sprawdź wczorajszy odcinek.
Jeśli planujesz zakupy u mnie w sklepie, to już niedługo będzie możliwość skorzystania ze zniżki na produkty elektroniczne, więc warto poczekać. Będą też specjalne bonusy, ale o tym za tydzień!
A może znasz kogoś, kto mógłby skorzystać z tego wyzwania, ale ma opory? Ja sama też kiedyś miałam spore obawy, aby wziąć udział w wyzwaniu. Obawiałam się opinii innych, że będę musiała publicznie coś deklarować. No i zawsze było ryzyko, że sobie nie poradzę. Dobrze to znam, więc w moim wyzwaniu możesz poczuć się bezpiecznie. Zadbałam o to. Jeszcze lepiej, jak będziesz miał_ u boku kogoś bliskiego. Koniecznie zaproś taką osobę do udziału w wyzwaniu! Zapisy cały czas trwają!
Jeśli to Twój pierwszy biuletyn ode mnie, to cieszę się, że spotykamy się przy okazji wyzwania. Robi się coraz cieplej, więc może początek marca przyniesie prawdziwą wiosenną energię. Tego bym sobie i Tobie życzyła :)
Pozdrawiam ciepło,
Justyna
|