|
W przedostatni weekend zrobiłem sobie prosty eksperyment. 48 h bez prądu. Prościzna. Przecież jestem do tego przygotowany.
Oryginalnie, w ramach 1. Ogólnopolskiego Testu Gotowości, miało to trwać 24 godziny. Ale ja pomyślałem, że tak krótki test w mojej sytuacji nie będzie bardzo pomocny. Więc chciałem podnieść poziom trudności.
Symulacja zakładała także, że brak prądu powoduje brak wody w kranach i brak łączności.
No ale z tym przecież też sobie poradzę. Mam w domu niewielki zapas wody i rozwiązania, by oszczędnie z nich korzystać (wprowadziliśmy je niedawno do naszego sklepu #autopromocja). Awarię wodociągową ćwiczyłem jakiś czas temu.
Gotować też mam na czym.
O zepsucie się jedzenia w lodówce się nie martwiłem.
Nie przewidziałem jednego: moich własnych, wewnętrznych ograniczeń.
Wyszło na to, że ja po prostu kiepsko sobie radzę w takiej sytuacji. Dlaczego?
Co jeszcze zaskoczyło mnie w tym eksperymencie?
O tym przeczytasz w najnowszym wpisie na blog. Albo zobaczysz na YouTube, przy czym tu materiał pocięty jest na dwie części -- z pierwszego i drugiego dnia eksperymentu.
|