|
Wymyśliłam nowy rytuał oczyszczający.
Właśnie przebudziłam się z letargu, będąc na granicy jawy i snu, gdy myśli wędrowały swobodnie i niekoniecznie ma sie nad nimi kontrolę, doznałam olśnienia. To, co zaszło nazywam GOTCHA. Tak nazwę ten obrząd. Jeżeli ktoś ci w myślach nie daje spokoju, spędza ci sen z powiek i zbyt dużo złej energii tobie dostarcza, wyobraź sobie jego wizerunek w takim jakby pomieszczeniu - sześcianie, o ścianach barwy czerwonej. Nagle wszystkie krawędzie tego pomieszczenia zajmują się ogniem, coraz mocniej i bardziej… a wtem dochodzi do IMPLOZJI - i BOOM… gotcha.. ta osoba znika, wraz z sześcianem. Ciężko opisać mi to, bo było to chwilowe experience. Ale czuję, że troszkę może zmieni mi światopogląd. Może brzmi dziwnie, ale życie jest dziwne i… niezbadane.
|