|
Wszyscy znamy FOMO (strach przed tym, że coś nas ominie). Prowadzi on do emocjonalnych, często błędnych decyzji o zakupie na górce.
Ale czy znasz FOMC? To strach przed rynkową korektą (Fear of Market Correction). Powoduje on, że ze strachu przed stratą nie inwestujesz wcale. To jest chyba nawet gorsze od przepłacenia na dobre akcje.
Całkowicie to rozumiem. Przykładowo SP 500 jest dziś historycznie przewartościowany. Wskaźnik Shiller P/E osiągnął poziomy niewidziane od czasów bańki internetowej z lat 2000. Do tego dochodzą obawy o sztuczną inteligencję i strach przed eskalacją wojny na Bliskim Wschodzi jej długotrwałym wpływem na inflację. Ta ostatnia na pewno podskoczy, ale nie wiadomo, o ile.
Co ciekawe, mamy na rynku poziom ekstremalnego strachu, a zwykle tak wysokie poziomy Shiller P/E korelują się z rynkową euforią.
Znajdujesz się, pewnie jak większość inwestorów, między młotem a kowadłem:
- Zostajesz przy gotówce? Tracisz, bo inflacja bezlitośnie zżera Twoje oszczędności.
- Inwestujesz teraz? Czujesz, że ryzykujesz, kupując przewartościowane akcje.
Co w takim razie zrobić?
Odpowiedź jest zaskakująco prosta: Nie pozwól, aby to rynek dyktował Twoją strategię.
Nie masz wpływu na ceny akcji, ale masz pełną kontrolę nad tym, w co i dlaczego inwestujesz. Rozwiązaniem jest zmiana myślenia i przejście na inwestowanie oparte na rosnących dywidendach.
Przestań myśleć: "Mój portfel jest wart 1 000 000 zł" (to zależy od kaprysów rynku).
Zacznij myśleć: "Mój portfel generuje dla mnie 40 000 zł stałego dochodu rocznie i ten dochód rośnie r/r."
Dochód pasywny to naprawdę świetna sprawa w czasie kryzysu. Kiedy przyjmiesz to nastawienie, pojawiają się tylko dwa pytania: Jak znaleźć bezpieczne spółki odporne na recesję? I jak omijać te przewartościowane?
W PPCG Stock staramy się pokazywać, które spółki mają solidne fundamenty, a za pomocą VSA szukamy optymalnych miejsc na dołączenie się do hossy na korektach.
|