​

​

​

Nie będę owijał w bawełnę, Jan Kowalski.

Za to, co zamierzam zrobić — mój zespół chce mnie niemal powiesić na stryczku.

Na szczęście wiedzą, że beze mnie nikt im przelewu nie zrobi, ale nadal czuję drżenie rąk z każdym kolejnym słowem, które piszę.

Do tej decyzji dochodziłem przez ostatnie 8 lat.

Zacznę od tej najtrudniejszej.

Od dziś Strategia TYTANÓW w modelu ścisłej współpracy 1:1 w trakcie jednego mikro-cyklu jest otwarta wyłącznie dla osób z minimum 100 tysiącami złotych do inwestowania.

Wiem, co teraz czujesz, jeśli jesteś ze mną od jakiegoś czasu.

I rozumiem to.

Ale pozwól, że powiem Ci, dlaczego ta decyzja była dla mnie tak trudna — i dlaczego mimo to ją podjąłem.

Bo jednocześnie jest to dokładnie ten moment, który dla osób które dopiero chcą dojść do 100 tysięcy złotych kapitału jest momentem, na który możliwe że czekali ostatnie kilkanaście lat...

Przez 8 lat przeprowadziłem tysiące konsultacji 1:1 z inwestorami z całej Polski.

T-Y-S-I-Ą-C-E.

I przez te 8 lat działo się coś, co nie dawało mi spokoju.

Nasz system powstawał z myślą o ludziach, którzy zarządzają poważnym kapitałem i szukają przede wszystkim bezpieczeństwa.

Portfele gdzie gra toczy się o zachowanie majątku wielkości 10-60 MLN to nie miejsce, gdzie myśli się o "budowanie majątku od zera".

Jednocześnie dołączyły do współpracy ze mną osoby z 20, 30, 40 tysiącami złotych — z ogniem w oczach, z ambicją, z gotowością do pracy.

I co im oferowałem? Szczerość. Zawsze.

A szczerość brzmiała tak: przy tym kapitale i tym systemie — jesteś niemal skazany na dopłaty w ciągu 2-4 lat.

Logika portfela zbudowanego pod kogoś, kto chroni 10 milionów, nie zadziała tak samo dla kogoś, kto 100 tysięcy dopiero chce zobaczyć na rachunku maklerskim.

Przez lata "ręcznie" dostosowywałem konstrukcję portfela dla takich osób podczas konsultacji. Ale to było łatanie dziury w systemie, który nie był dla nich stworzony.

Te kilka tysięcy rozmów pozwoliły mi jednak zobaczyć coś, czego nie zobaczyłbym inaczej: wzorzec.

Powtarzający się schemat tego, czego taka osoba naprawdę potrzebuje, żeby rosnąć — i co jej w tym przeszkadza.

Niezależnie od tego, czy jest singlem i startuje w życiu, czy ma 60 lat i widmo nikłej emerytury tuż za rogiem.

I z tego wzorca, przez ostatnie lata, zbudowałem coś nowego.

W ciszy.

Nie mówiąc nikomu.

Nie robiąc jakiejkolwiek akcji informacyjnej, póki całość nie została dopięta na ostatni guzik.

Przez te wszystkie lata biłem się z myślami, czy nie pójść w kierunku takim, jak robi to "konkurencja".

Abonament na "portfel gotowiec". Defensywny, normalny, agresywny.

Ten sam dla 25-latka i dla 60-latka. Ten sam dla kogoś z 20 tysiącami i dla kogoś z 80 tysiącami, niezależnie od pozostałego majątku, zarobków czy preferencji.

Sprzedawany przez ludzi, którzy zaplecza Wall Street nie widzieli na oczy i jedyne, czym mogą Tobie świecić przed oczami to licencje lub "zespół analityków" (najczęściej 20-parolatków, którzy swoje "inwestycyjne CV" muszą zaczynać od tego, jakie skończyli liceum).

Jakby siedzenie przed komputerem w Bydgoszczy miało cokolwiek wspólnego z rzetelną analizą firmy z Doliny Krzemowej lub start-upu, który właśnie za zamkniętymi drzwiami rozmawia z funduszami VC.

Bądźmy poważni...

Na szczęście Ty już wiesz, że tak nie działam. I nie tak funkcjonuje całe MPB.

Mój mentor przez dekady zarządzał setkami milionów dolarów na Wall Street.

Dzięki niemu wiem dokładnie, jak wygląda proces, przez który przechodzą klienci największych instytucji wealth management na świecie — zanim ktokolwiek im powie, w co zainwestować choćby centa.

To nie jest wybór "defensywny czy agresywny".

To jest precyzyjna analiza tego, kim jesteś jako inwestor.

Jakie masz cele.

Jaki profil spółek pasuje do CIEBIE — nie do sąsiada, nie do przypadkowej osoby z grupy na Facebooku.

Z 8 lat konsultacji zbudowałem z tego proces prosty jak trzy kliknięcia.

I jutro powiem Ci, co z nim zrobiłem.

I dlaczego to może być dla Ciebie najważniejsza wiadomość w 2026 roku.

Słyszymy się jutro, około 12:00.

​

​

Otrzymujesz ode mnie maile, gdyż wyraziłeś na to zgodę. Jeśli nie chcesz otrzymywać ode mnie maili, zawsze możesz wypisać się z listy. Możesz także edytować ustawienia otrzymywania wiadomości.

ŚW. Marcin 29/8, Poznań, Wielkopolskie 61-806