Dzień dobry!
Wchodzisz na portal ogłoszeniowy, widzisz cenę mieszkania - 700 000 zł, a potem słyszysz od znajomego, że on sprzedał za 800 000 zł. Komu wierzyć?
Przez lata odpowiedź na to pytanie była praktycznie niedostępna dla zwykłego kupującego lub sprzedającego. Dane o realnych cenach transakcyjnych były zamknięte w rejestrach, płatne i wymagały przebrnięcia przez biurokrację. Korzystali z nich głównie rzeczoznawcy, banki i firmy - i to oni mieli przewagę informacyjną.
To się właśnie zmienia.
W nowym materiale tłumaczymy, na czym polega ta zmiana i co oznacza w praktyce - dla kupujących, sprzedających i pośredników.
|