Bo jeśli używasz go tak jak większość, to robisz się tylko szybszy… w robieniu przeciętnych rzeczy. W wideo pokazuje bardzo prostą rzecz: są dwa typy zadań – takie, gdzie wystarczy „good enough” – i takie, gdzie 1% lepiej = ogromna różnica w wyniku I problem w tym, że ludzie mieszają jedno z drugim. Siedzą godzinami nad pierdołami… a rzeczy, które naprawdę mogą zrobić różnicę, robią na odwal się. I tu wchodzi AI. Ale nie w stylu „napisz mi posta”. Tylko jako system. Dlatego w wideo przygotowałem sam konkret: – jak odzyskać kilka godzin tygodniowo na samych mailach i rutynie – jak przygotować się do spotkania w 2 minuty zamiast 30 – jak używać AI do znajdowania błędów, których sam nie widzisz – jak przestać traktować AI jak generator… i zacząć traktować jak sparing partnera Pokazuje też ciekawą rzecz o promptach. Nie jakieś „pisz lepsze prompty”. Tylko konkretna drabina: → większość ludzi jest na poziomie „napisz mi coś” → trochę lepsi dają jeden przykład → a poziom wyżej zaczyna się dopiero wtedy, kiedy dajesz kontekst i zmuszasz AI do myślenia I nagle wyniki przestają być losowe. Ale najlepszy fragment? To o tym, że AI może Cię… ogłupić. Jeśli oddajesz mu myślenie, to Twój mózg przestaje pracować… No i jeszcze jedna rzecz, która uderza: Pokażę Ci moment, w którym sam przejechałem się na Sztucznej Inteligencji. Zaufałem AI bez sprawdzenia. Wysłałem liczby inwestorom. Były błędne… To jest wideo o tym, jak myśleć. I jak nie zamienić się w gościa, który bez AI nie potrafi napisać jednego zdania. Jak chcesz, obejrzyj tutaj:
|