Wmawiali chorobę psychiczną, a to był zwykły głód.
View in browser 

Eksperyment sprzed 80 lat, o którym Twój psychiatra prawdopodobnie nie wie.


Jest coś, co mnie wkurza od lat w tym, jak w Polsce (i nie tylko)  mówi się o zaburzeniach odżywiania.
Mianowicie to, że pierwszym krokiem jest zazwyczaj diagnoza psychiatryczna.
Borderline, zaburzenia osobowości, depresja endogenna, lęk uogólniony - etykietki przyklejane jeden po drugim, a za nimi leki i lata terapii psychodynamicznej, która kręci się w kółko wokół dzieciństwa i relacji z matką.

A Ty pewnie czujesz gdzieś w środku, że to w ogóle nie o to chodzi, co?

Jest jeden eksperyment, który rzuca na to inne światło.

Minnesota, lata 40.

Ancel Keys, amerykański fizjolog, rekrutuje grupę mężczyzn jako ochotników do badania. Wyselekcjonowani, zdrowi psychicznie, bez historii zaburzeń, depresji ani traum. Przez kilka miesięcy drastycznie ogranicza im jedzenie.

I tutaj zaczyna się część, która powinna być wykładana na każdym szkoleniu dla terapeutów zaburzeń odżywiania, ale nie jest.

U tych mężczyzn - zdrowych, wysportowanych, szczęśliwych - rozwinęły się wszystkie klasyczne objawy, które psychiatria przypisuje zaburzeniom psychicznym. 

- Obsesja na punkcie jedzenia.
- Napady objadania się.
- Zaburzony obraz siebie.
- Stany depresyjne.
- Drażliwość i wahania nastrojów.
- Poczucie utraty tożsamości.
- Izolowanie się od bliskich.
- Rytuały związane z jedzeniem.
- Obsesyjne gromadzenie jedzenia i przepisów.
- Początki bulimii.

No cuda się tam działy po prostu.

Brzmi znajomo?

To nie jakieś borderline. To głód, który robi takie rzeczy z człowiekiem.

Co to właściwie oznacza?

Ano to, że coś co traktujemy jak psychiczny defekt, może być po prostu fizjologiczną odpowiedzią organizmu na niedobór.
Ciało, któremu przez długi czas odmawiano jedzenia - z jakiegokolwiek powodu - reaguje dokładnie tak samo jak ciała tych nieszczęśników w Minnesocie.
Uruchamia tryb przetrwania, który przejawia się obsesją, kompulsjami i emocjonalnym chaosem.

I nie ma tutaj znaczenia, czy jesteś silna psychicznie czy nie.
Mężczyźni z eksperymentu byli wyselekcjonowani właśnie dlatego, że byli wyjątkowo odporni. To nie pomogło jednak nadpisać biologii.

Dlatego tak bardzo wkurza mnie narracja, w której głównym problemem jest Twoja głowa, Twoje traumy, Twoja osobowość.
I nie zrozum mnie źle - głowa i emocje są ważne.
Ale kiedy ktoś tonie, pierwszym krokiem jest wyciągnięcie go z wody, a nie analizowanie, dlaczego skoczył.


Screen tygodnia: