|
Badania nad snem coraz częściej pokazują, że problem nie zawsze polega tylko na tym, ile godzin śpisz. Bardzo ważne jest również to, w jakim stanie Twój organizm wchodzi w noc. Jeśli ciało przez cały dzień było w napięciu, a układ nerwowy działał w trybie czuwania, to sama długość snu może nie wystarczyć, żeby rano poczuć prawdziwą regenerację.
W badaniach nad bezsennością mówi się o zjawisku nadmiernego pobudzenia organizmu. Oznacza to, że ciało może być zmęczone, ale jednocześnie nadal wewnętrznie „aktywne”: gotowe do reakcji, analizowania, kontrolowania i przewidywania. W takim stanie trudniej jest zasnąć, sen może być płytszy, łatwiej pojawia się wybudzanie w nocy, a poranek nie daje ulgi.
To dlatego możesz przespać noc, a mimo to obudzić się tak, jakbyś wcale nie odpoczęła.
I teraz najważniejsze: to nie znaczy, że jesteś leniwa, słaba albo „rozregulowana na zawsze”. To znaczy, że Twoje ciało może przez długi czas funkcjonować w trybie przetrwania, a potem nie umie z dnia na dzień przejść w regenerację. Zwłaszcza jeśli przez wiele miesięcy żyłaś pod presją, w poczuciu odpowiedzialności, z napięciem w ciele, z gonitwą myśli i z emocjami, które były odkładane na później.
Jedna z uczestniczek Treningu Mentalnego napisała mi kiedyś po pracy z emocjami mniej więcej tak:
„Największą zmianą było dla mnie to, że po uwolnieniu napięcia przestałam zasypiać z takim ściskiem w środku. Wcześniej kładłam się spać i od razu zaczynała się analiza całego dnia. Po treningach zaczęłam zauważać, co naprawdę czuję, zamiast udawać, że wszystko jest w porządku. I pierwszy raz od dawna miałam wrażenie, że noc naprawdę mnie uspokaja, a nie tylko przerywa kolejny dzień napięcia.”
To zdanie jest bardzo ważne, bo pokazuje coś, o czym często zapominamy: czasem problem ze snem nie zaczyna się wieczorem, tylko dużo wcześniej — w emocjach, które przez cały dzień nie miały gdzie wybrzmieć.
Kiedy przez cały dzień zaciskasz zęby, nie mówisz, że jest Ci trudno, nie pozwalasz sobie na złość, smutek, bezradność albo lęk, ciało nadal to wszystko niesie. Możesz wieczorem umyć twarz, założyć piżamę, położyć się do łóżka i powiedzieć sobie: „teraz odpoczywam”, ale układ nerwowy nie zawsze przyjmie ten komunikat. On może nadal czuć, że coś trzeba trzymać, kontrolować albo dopilnować.
Właśnie dlatego wiele kobiet mówi: „Przecież spałam, a budzę się bez energii.” Noc była, ale nie było ulgi. Był sen, ale nie było głębokiego odpoczynku. Były godziny w łóżku, ale ciało nadal pracowało w tle.
To może wyglądać bardzo zwyczajnie. Budzisz się w nocy bez konkretnego powodu. Otwierasz oczy o 3:00 albo 4:00 i od razu wchodzi myśl: „coś jest nie tak”. Rano czujesz ciężar w ciele, mgłę w głowie, napięcie w brzuchu albo ramionach. Na wakacjach też nie jest lepiej, bo nawet jeśli nie musisz wstać do pracy, ciało i tak zachowuje się tak, jakby było na dyżurze.
Sen nie daje regeneracji, jeśli organizm nie dostał sygnału bezpieczeństwa.
I właśnie tu pojawia się temat kortyzolu. Kortyzol jest potrzebny. Pomaga nam się mobilizować, reagować na stres i mieć energię w ciągu dnia. Problem zaczyna się wtedy, kiedy ciało zbyt długo żyje w napięciu, a rytm mobilizacji i wyciszenia przestaje działać naturalnie. Wtedy wieczorem możesz być zmęczona, ale nie spokojna. Możesz zasnąć z wyczerpania, ale nadal spać płytko. Możesz przespać kilka godzin, ale rano obudzić się bez poczucia, że ciało naprawdę odpoczęło.
Dlatego nie chcę mówić Ci tylko: „śpij więcej”. Bo wiele kobiet już próbuje spać więcej. One naprawdę kładą się wcześniej, ograniczają telefon, biorą magnez, próbują medytacji, ciszy, spacerów i urlopu. A mimo to nadal budzą się zmęczone.
Bo czasem nie chodzi o to, żeby dłużej leżeć. Chodzi o to, żeby ciało przestało czuwać.
I właśnie dlatego część mojego szkolenia „Dlaczego odpoczynek nie działa?” będzie poświęcona stricte problemom ze spaniem.
Opowiem o tym, dlaczego pojawia się wybudzanie nocne, dlaczego budzisz się zmęczona mimo przespanej nocy, jak kortyzol i przeciążony układ nerwowy wpływają na regenerację oraz dlaczego gonitwa myśli przed zaśnięciem często jest sygnałem, że ciało nadal próbuje coś kontrolować.
Pokażę też, jak emocje takie jak lęk, wstyd, poczucie winy, bezradność czy tłumiona złość mogą trzymać ciało w zamrożeniu i napięciu, nawet wtedy, kiedy Ty bardzo chcesz już odpocząć.
To nie będzie szkolenie o kolejnych trikach na sen. To będzie szkolenie o tym, dlaczego odpoczynek nie działa, jeśli ciało nadal żyje w trybie przetrwania — i jak zacząć uczyć układ nerwowy powrotu do spokoju.
Kliknij i zapisz się na szkolenie! LINK: https://szkoladucha.pl/szkolenie/regulacja/
Do zobaczenia w poniedziałek o 20:00!
|