Podobno nawet Barrack Obama ją brał
 ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌
Wyobraź sobie taki scenariusz: dzwoni poranny budzik. Wstajesz, toaleta, ubierasz się i jesz śniadanie. Dzień jak co dzień. Dzisiaj jednak postanowiłeś zrobić jedną rzecz inaczej.

Tuż przed wyjściem do pracy połykasz małą, białą pigułkę.

Jedziesz do biura i zaczynasz pracę. Jak zwykle o tej godzinie czujesz się ospały i rozproszony. Rozmyślasz o pierdołach zamiast skupić się na produktywnej pracy.

Jednak w okolicach południa zaczynasz czuć coś szczególnego...

Nie wiesz do końca co się dzieje…

W jednej chwili ospałość i zniechęcenie znika jak za dotknięciem magicznej różdżki, a na ich miejscu pojawia się 100% koncentracja. Głód pracy totalnie Cię pochłania na następne godziny.

Zapominasz o jedzeniu.

Zapominasz o swoich problemach.

Zapominasz o wszystkich innych rzeczach, które zwykle Cię rozpraszają.

Wtedy podchodzi do Ciebie Twój menedżer i daje Ci do zrealizowania nowy, wymagający projekt.

Kilka godzin później podchodzi do Ciebie ponownie, żeby sprawdzić jak Ci idzie. Patrzy na Twój ekran komputera i jego oczy powoli otwierają się ze zdumienia.

- Zrobione. - Mówisz, tak jakby kończenie w jedno popołudnie tak skomplikowanych projektów było normą.

Ale nie trwa to długo...

Twój ultra produktywny dzień zaczyna się walić, kiedy wypijasz kubek kawy.

Czujesz ucisk w klatce piersiowej, jakby ktoś położył na niej ciężki głaz. Twoje serce gwałtownie przyspiesza jakby chciało wyrwać się z piersi.

Oblewa Cię pot, a dłonie zaczynają drżeć. Twoje ciało zaczyna się buntować...

Ale nie to jest najgorsze.

Czujesz jak wypełnia Cię ogromna wściekłość na kolegów z pracy.

Zachowują się normalnie, jak co dzień. Chcą zagadać, podsyłają Ci śmieszne zdjęcia. Zawsze Cię to bawiło i dobrze Ci się z nimi rozmawiało. Ale nie dzisiaj…

Dzisiaj byś ich za to najchętniej rozszarpał!

Po powrocie do domu czujesz, że to nie jedyne co się zmieniło.

Oglądając swój ulubiony serial nie czujesz takiej przyjemności jak zwykle. Generalnie NIC nie wydaje Ci się już tak przyjemne, jak wcześniej.

Zupełnie jakby ktoś zmniejszył Ci możliwość odczuwania przyjemności i radości z codziennych rzeczy.

Nie ma wątpliwości. Ten dzień był inny. Biała pigułka wzięta z rana dała Ci wyjątkową produktywność. Miała jednak także swoją cenę w Twoim zdrowiu i radości z życia.

Czym była ta pigułka?

To modafinil, czyli substancja o działaniu pobudzającym, którą od lat stosuje się w leczeniu narkolepsji, nadmiernej senności i bezdechu sennego.

Wynaleziono ją do tego celu, ale szybko okazało się, że ma jeszcze jedną ciekawą właściwość - zwiększa zdolność koncentracji.

Nie trzeba raczej dodawać, że ten fakt wzbudził zainteresowanie wielu osób.

Jak twierdzi dziennikarka Barbara Kantrowitz nawet były prezydent USA, Barack Obama, wykorzystywał ten środek, żeby zmniejszyć zmęczenie podczas długich podróży służbowych.

Pomimo wielu korzyści jakie niesie ze sobą ta substancja, nie do końca wiemy jak działa i jakie są długoterminowe konsekwencje jej zażywania.

Naukowcy obawiają się m.in., że może upośledzać pamięć krótkotrwałą. Przy czym na tę chwilę nie ma jeszcze na to mocnych dowodów - badania trwają.

Ze znanych efektów ubocznych wyróżniamy m.in. bóle głowy, mdłości, bóle w klatce piersiowej, zaburzenia wizji, drgawki, problemy z pamięcią, depresję, wahania nastroju. Ich lista ciągnie się jednak znacznie dalej.

Dlatego osobiście nie biorę modafinilu i NIE polecam.

Wybór oczywiście należy do Ciebie. W mojej opinii ryzyko i koszty zdrowotne są zbyt duże, żeby go poważnie rozważać.

Zwłaszcza, że te same pozytywne efekty, czyli wysoką koncentrację i wydajność umysłową możesz uzyskać w całkowicie naturalny i bezpieczny sposób. Gdyby Cię to interesowało, zapraszam tutaj:


Pozdrawiam,
Damian Redmer






Otrzymałeś tego emaila w ramach newslettera Rozwojowca. Gdybyś chciał się z niego wypisać, kliknij tutaj: Nie chcę już otrzymywać newslettera.

Email wysłany do aaa1@niepodam.pl przez Wydawnictwo Rozwojowiec Damian Redmer, ul. Limby 4/3, 71-784 Szczecin, Polska 


Gdybyś chciał bezwzględnie zakazać nam wysyłania Tobie jakichkolwiek emaili - nawet tych kluczowych dla funkcjonowania produktów i usług, które u nas kupiłeś - kliknij tutaj.