|
Cześć, oddech dolnożebrowy bardzo często brzmi jak coś prostego. Wystarczy przecież powiedzieć: „rozszerz żebra na boki” I czasem to rzeczywiście działa. Ktoś od razu czuje boczny ruch żeber, oddech schodzi niżej, wydech robi się spokojniejszy, a ciało szybko rozumie, o co chodzi. Ale czasem nie dzieje się nic. Albo dzieje się coś zupełnie odwrotnego. Osoba zaczyna się bardziej napinać. I po chwili pojawia się ta bardzo ludzka, ale też bardzo smutna myśl: „Nawet oddychać nie umiem.” A przecież często nie chodzi o to, że ktoś się nie stara. Nie chodzi też o to, że „źle oddycha” albo że trzeba mu jeszcze dokładniej wytłumaczyć, gdzie ma kierować powietrze. Czasem ciało po prostu nie ma jeszcze warunków, żeby taki oddech był dostępny. Bo przepona nie działa w próżni. Jej praca zależy od ustawienia klatki piersiowej i miednicy, ruchomości żeber, napięcia brzucha, jakości wydechu, poziomu pobudzenia układu nerwowego i tego, czy ciało w ogóle czuje przestrzeń, do której próbujemy je zaprosić. Dlatego w pracy z oddechem tak łatwo pomylić dwie rzeczy: reedukację oddechową Tresura mówi: Reedukacja pyta: I to jest zupełnie inny punkt wyjścia. Bo czasem nie trzeba mówić: „głębiej”. Czasem nie trzeba mówić: „do żeber”. Czasem nie trzeba mówić: „rozluźnij brzuch”. Czasem nie trzeba dokładać kolejnej instrukcji. Na blogu rozwinęłam ten temat szerzej: czym tak naprawdę jest oddech dolnożebrowy, dlaczego nie zawsze da się go „włączyć” poleceniem i co warto sprawdzić, zanim zaczniemy kogoś instruować. ⭐️ Przeczytaj cały wpis tutaj: Oddech dolnożebrowy: efekt, nie instrukcja Bo oddech dolnożebrowy bardzo często jest efektem dobrej pracy. Nie samą instrukcją. Ze spokojnym oddechem, Sandra |
Szukasz łatwego startu z treningiem oddechowym? Sprawdź "21 Dni z Oddechem"
Odczuwasz wzmożony stres? Sprawdź "Oddech w Stresie"
Nadawcą wiadomości jest Administrator strony sofizjo.pl
Jeżeli chcesz się wypisać, kliknij tutaj. Fajnie było, ale się skończyło. Dziękuję