Cześć Ala.
Pozdrowienia z chłodnej Suwalszczyzny.
Wczoraj kupiłem bilety do Japonii, ale dopiero na jesień.
Teraz sporo pracy i sporo wakacji.
Dzisiaj mam trzy tematy:
1. JAK ZROBIĆ SWOJEGO CMO BEZ AI MARKETING LAB.
2. SOUL, CZYLI ASYSTENT, KTÓRY PILNUJE CZŁOWIEKA.
3. EXCEL, AI I TYSIĄC AGENTÓW.
JAK ZROBIĆ SWOJEGO CMO BEZ AI MARKETING LAB.
Założyciel przy biurku układa prosty system CMO z notatek, kanałów i danych firmy
W AI Marketing Lab budujemy CMO.
Ale nie chodzi o "napisz mi post na LinkedIn".
To jest poziom pierwszy.
Chodzi o system, który zna Twoją firmę.
Ofertę. Klienta. Kanały. Rytm. Dane. Zakazy. Dostępy.
I dopiero z tego robi treści, maile, pomysły, kampanie i kolejne kroki.
Jeśli chcesz zacząć samodzielnie, zrobiłbym to tak:
1. Załóż osobny projekt.
Zrób to w Claude, ChatGPT, Codex albo Claude Code.
Nazwij go CMO.
2. Wklej opis firmy.
Co sprzedajesz, komu, za ile i co jest najważniejsze teraz.
3. Wklej personę klienta.
Nie avatar z internetu.
Prawdziwy klient, jego język, obiekcje i sytuacja przed zakupem.
4. Wklej ofertę.
Nazwa, cena, obietnica, gwarancja, linki i granice.
Granice są ważne, bo AI lubi obiecywać za dużo.
5. Wybierz trzy kanały.
Nie osiemnaście. Trzy na start.
Na przykład mail, LinkedIn i reklamy.
6. Ustal rytm.
Poniedziałek research. Wtorek newsletter.
Środa posty. Czwartek analiza. Piątek poprawki.
7. Dodaj zakazy.
Czego nie mówić. Jakich obietnic nie składać.
Jakich tematów nie ruszać bez Twojej decyzji.
8. Dodaj bramkę jakości.
Czy jest konkret. Czy jest jedna akcja.
Czy pasuje do kanału. Czy człowiek wie, co zrobić dalej.
9. Dopisuj wyniki.
Otwarcia. Kliknięcia. Odpowiedzi.
Sprzedaż. Komentarze.
AI lubi, jak widzi wyniki swojej pracy.
10. Nie zaczynaj od automatyzacji.
Najpierw niech CMO pracuje Twoimi rękami.
Research. Szkic. Warianty. Plan.
Ty zatwierdzasz.
I dopiero potem dajesz mu dostęp do narzędzi.
Największy bajer?
Nagle nie zaczynasz marketingu od pustej kartki.
Masz jedno miejsce, które pamięta Twoją firmę.
Jeżeli natomiast masz ochotę budować marketing z AI w grupie, to rozważ dołączenie do AI Marketing Lab.
Zapisy są tylko do jutra do 10:00, bo wtedy ruszamy z pracą.
SOUL, CZYLI ASYSTENT, KTÓRY PILNUJE CZŁOWIEKA.
Spokojny asystent SOUL pomaga człowiekowi odejść od komputera i wrócić do życia poza ekranem
Widzę coś u siebie i u innych ludzi.
Budujemy z AI. Robimy agentów.
Robimy automatyzacje. Robimy systemy.
I nagle człowiek siedzi przed komputerem cały dzień.
Jeszcze jeden prompt. Jeszcze jeden agent.
Jeszcze jeden plik. Jeszcze jedno okno.
Niby budujesz system.
Ale system zaczyna zjadać człowieka.
Dlatego mam u siebie SOUL.
To nie jest asystent do marketingu.
To nie jest asystent do sprzedaży.
To nie jest asystent do bycia bardziej produktywnym.
To jest asystent, który ma mnie czasem zatrzymać.
Ma zapytać:
- Po co to robisz.
- Czy ten plan jest dla człowieka.
- Co możesz usunąć.
- Kiedy wychodzisz od ekranu.
- Czy w tym tygodniu jest miejsce na rodzinę.
- Czy to jest Twoje tempo, czy tempo internetu.
I serio.
W świecie AI First taki asystent robi mega robotę.
Bo z jednej strony masz asystentów, którzy cisną do przodu.
A z drugiej strony dobrze mieć jednego, który mówi: Daddy Chill.
Nie jesteś paliwem dla systemu.
Przygotowałem prostą wersję takiego pliku.
Nazywa się SOUL Lite.
Możesz go wkleić do Claude, ChatGPT, Codex albo Claude Code.
Potem dopisać swoje zasady.
I używać jako filtra do planów, tygodnia i trudniejszych decyzji.
Możesz pobrać go tutaj:
SOUL Lite, wersja do wklejenia do projektu
EXCEL, AI I TYSIĄC AGENTÓW.
Jedna osoba z AI ma tysiąc agentów, a wokół niej rośnie fala komunikacji i informacji
Oglądałem ostatnio krótki wywiad z Elonem Muskiem.
Powiedział tam prostą rzecz.
Jeśli jedna osoba ma Excela, a po drugiej stronie jest wieżowiec ludzi liczących ręcznie, to osoba z Excelem wygra.
Z AI będzie podobnie.
Ludzie, którzy używają AI, będą działać szybciej.
Ale to nie jest najważniejszy wątek.
Najważniejszy wątek to komunikacja.
Dzisiaj firma, która ma tysiąc osób, generuje tysiące maili, spotkań, dokumentów, komentarzy i decyzji.
A teraz wyobraź sobie jedną osobę, która ma tysiąc agentów.
Każdy agent może pisać, odpowiadać, analizować, produkować treści i gadać z innymi agentami.
I nagle jedna osoba generuje tyle komunikacji, ile kiedyś generował zespół.
To jest moc.
Ale to jest też hałas.
I tu łatwo wejść w FOMO.
Ktoś zrobił nowego agenta. Ktoś ma nowy workflow. Ktoś odpalił nowy kanał. Ktoś mówi, że teraz trzeba już tylko to jedno narzędzie.
Nie trzeba.
Trzeba mieć system wokół siebie.
System, który tłumaczy, co jest ważne, broni przed hałasem, wybiera następny krok, pamięta Twoje cele i mówi, czego nie robić.
I druga rzecz.
Rób czas bez komputerów.
Nie jako modny detoks.
Nie jako rytuał produktywności.
Po prostu głowa nie jest gotowa na taką ilość komunikacji.
Przy AI będzie więcej wszystkiego.
Więc im mocniej wchodzisz w AI, tym bardziej potrzebujesz prostych rzeczy.
Spacer. Trening. Godzina bez nowych narzędzi. Basen. Książka. Rozmowa z kimś bliskim.
To nie jest ucieczka od technologii.
To jest sposób, żeby używać technologii i nie dać się jej zjeść.
I NA KONIEC KSIĄŻKI.
W tym tygodniu wsiąkłem w książki Piotra Kościelnego. Jego książki są trudne, ale książka Wybrany (7/10) skradła moje serce. Political Fiction. Pewna osoba postanawia rozłożyć rząd i partie polityczne. Książka, gdzie ABW czy CBA to leszcze i gra jest super brudna.
Dzięki za dzisiaj.
Mirek Burnejko
AI Biznes Lab
P.S. Odpisz mi czy używasz Soula. Spróbuj też dopasować ten Soul Lite do swoich celów.