Trądzik, rumień, przebarwienia… Co można zaaplikować teraz, a co lepiej odłożyć na jesień, aby uniknąć nie tylko zaostrzenia objawów podczas upałów, lecz także późniejszych powikłań.
Nowoczesna kosmetologia odchodzi od zasady „latem nic nie robimy” i zmienia strategię: dostosowuje terapię do biologii skóry, zachowuje większą ostrożność, inaczej planuje procedury oraz zmienia priorytety terapeutyczne. Bo teraz najlepszym rozwiązaniem jest działanie regulacyjne i wyciszające, a nie agresywna przebudowa skóry.
Trądzik
Promieniowanie UV może chwilowo zmniejszać widoczność zmian zapalnych i przesuszać wykwity, ale efekt ten jest złudny i krótkotrwały. Po kilku tygodniach bardzo często pojawia się nadmierny łojotok, zaskórniki i nasilone stany zapalne. Przegrzana cera produkuje więcej sebum, a pot oraz filtry SPF zwiększają ryzyko okluzji ujść gruczołów łojowych.
W przypadku skóry trądzikowej latem odchodzimy od agresywnych rozwiązań. Zbyt intensywne złuszczanie, wysokie stężenia kwasów czy silne procedury drażniące mogą prowadzić do odwodnienia, uszkodzenia bariery hydrolipidowej i nasilenia stanu zapalnego. Coraz częściej obserwuje się klientów, którzy po serii zbyt mocnych zabiegów wykonywanych w sezonie letnim trafiają do gabinetu z podrażnioną, reaktywną i bardziej problematyczną skórą niż przed terapią. Latem najlepiej sprawdzają się:
W praktyce gabinetowej lato jest więc okresem stabilizacji skóry trądzikowej, a nie jej agresywnej przebudowy. To dobry moment na:
- protokoły regulacyjne i przeciwzapalne,
- składniki normalizujące wydzielanie sebum bez efektu przesuszenia, takie jak niacynamid, kwas azelainowy, cynk, ektoina czy postbiotyki,
- delikatne peelingi enzymatyczne oraz kwasy nowej generacji w niskich stężeniach,
- terapia światłem LED, szczególnie światłem niebieskim i czerwonym, które pomaga redukować stan zapalny bez ryzyka przegrzewania skóry.
- wyciszanie stanów zapalnych,
- odbudowę bariery hydrolipidowej,
- przygotowanie skóry do bardziej intensywnych terapii jesiennych.
Wiele procedur warto przesunąć na okres mniejszej ekspozycji UV, szczególnie jeśli pacjent nie jest w stanie utrzymać odpowiedniej fotoprotekcji.
Naczynia i rumień
Wysoka temperatura powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych, wzrost reaktywności i nasilenie mikrostanu zapalnego. Dla pacjentów z trądzikiem różowatym lato bywa okresem bardzo trudnym. Pojawia się pieczenie, uczucie gorąca, zaczerwienienie i zwiększona wrażliwość na kosmetyki. Dodatkowo klimatyzacja i gwałtowne zmiany temperatur destabilizują mikrokrążenie jeszcze bardziej.
W terapii rumienia zasadą jest unikanie wszystkiego, co może dodatkowo przegrzewać skórę. Zatem odpadają agresywne procedury silnie stymulujące, intensywne peelingi czy mocne zabiegi termiczne. Skóra naczyniowa potrzebuje przede wszystkim wyciszenia i odbudowy odporności biologicznej. Doskonale sprawdzają się:
- zabiegi kojące, przeciwzapalne i wspierające mikrobiom,
- procedury bazujące na składnikach takich jak beta-glukan, ceramidy, trehaloza, ektoina, Centella asiatica czy peptydy biomimetyczne,
- zabiegi wykorzystujące chłodzenie skóry oraz terapie LED o działaniu przeciwzapalnym.
Bardzo ważna jest także edukacja pacjenta dotycząca codziennych czynników nasilających rumień: gorących napojów, alkoholu, sauny, ostrych przypraw czy nadmiernej ekspozycji na słońce.
|