Janusz  ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­

Cześć Janusz,

skoro czytasz moje maile, a wciąż nie ma Cię w środku Gwardii AI, to pewnie masz swoje „ale”.

Od rana odpisuję na Wasze wiadomości i w kółko wracają te same cztery. Zgadnę, które jest Twoje:

„Mam pełny etat. Nie zdążę.”
Warsztat jest raz w tygodniu, wieczorem. A gdyby któryś Ci wypadł, masz dożywotni dostęp do nagrań wszystkich zajęć, więc nadrabiasz w weekend i wracasz do gry. Ten program jest robiony dla ludzi z pracą, nie dla studentów z morzem czasu.

„Nie jestem techniczny.”
Idealnie. Gwardia jest projektowana dla nietechnicznych: marketing, księgowość, HR, sprzedaż. Prowadzimy za rękę, bez jednej linijki kodu. Jeśli ogarniasz tabelkę w Excelu, to wystarczy na start.

„A jak wejdę i to nie dla mnie?”
Od tego jest gwarancja: 14 dni od startu zajęć, bezwarunkowa. Wchodzisz, przerabiasz bonusy, zaczynasz kohortę 3 sierpnia i dopiero wtedy decydujesz. Jeden mail, 100% zwrotu, bez tłumaczenia się.

„Poczekam na kolejną edycję.”
Rozumiem, tylko policz to ze mną. Nie wiemy, kiedy będzie kolejna Gwardia. Wiemy za to na pewno, że nie będzie na tych warunkach, bo dzisiejsza cena jest ceną otwarcia pierwszej edycji. Czekanie kosztuje tu podwójnie: zapłacisz więcej i przez najbliższe miesiące dalej wszystko robisz ręcznie.

Jeśli Twoje „ale” jest inne, po prostu odpisz na tego maila, siedzę przy skrzynce do wieczora.

A jeśli właśnie zniknęło:

DOŁĄCZAM DO GWARDII >>

Zamykamy dziś o 22:00.

Adam Kamizelich

P.S. Jest jeszcze piąte „ale”, o którym mało kto pisze wprost: pieniądze. Dlatego przypomnę, że są raty 0% po 133,13 zł miesięcznie i opcja „Zapłać Później”, czyli zaczynasz dziś, a płacisz za 30 dni.