Wyobraź sobie stragan z jabłkami.
Spot to zwykłe zakupy: płacisz, dostajesz jabłka, są Twoje.
W naszym świecie: kupujesz BTC - masz BTC.
Futures to coś innego: formalnie to umowa dotycząca ceny jabłek.
Nie bierzesz jabłek do domu - umawiasz się, że zarobisz, jeśli cena pójdzie w stronę, którą wskazałeś. Albo stracisz, jeśli cena pójdzie w przeciwną.
Po co komu taka umowa? Skąd to się w ogóle wzięło?
Kontrakty takie były podpisywane na długo przed ich wprowadzeniem na giełdy.
Dotyczyły najczęściej właśnie commodities, czyli towarów. Umowy takie zawierali np. rolnicy.
Rolnik sieje pszenicę na wiosnę. Zbierze ją jesienią. Problem: nie ma pojęcia, po ile ją wtedy sprzeda.
Młynarz ma ten sam problem, tylko odwrotnie - nie wie, po ile jesienią kupi.
Więc umawiają się dziś: "jesienią odbierasz moją pszenicę po 100". Rolnik śpi spokojnie. Młynarz też.
Tak działa kontrakt terminowy.
To umowa na przyszłość po cenie ustalonej dziś.
Następnie giełdy zaczęły “instytucjonalizować” te kontrakty. Dlaczego?
Prywatne umowy miały trzy wady. Co jeśli druga strona zniknie? Co jeśli chcesz się wycofać?
I jak porównać umowę na "pszenicę od Kowalskiego" z umową na "pszenicę od Nowaka"?
Giełda w Chicago (CME) rozwiązała wszystkie trzy problemy naraz.
Ustandaryzowała kontrakty: ta sama ilość, ta sama jakość, te same terminy.
Weszła między strony jako gwarant rozliczenia.
I zażądała od obu stron depozytu zabezpieczającego.
I wtedy stało się coś ciekawego.
Skoro każdy kontrakt jest identyczny, a giełda gwarantuje rozliczenie - to swój kontrakt możesz ODSPRZEDAĆ komuś innemu. Przed terminem dostawy.
Cena kontraktu zaczęła żyć własnym życiem.
Do gry weszli ludzie, którzy nigdy nie widzieli worka pszenicy - handlowali samą ceną.
Ostatni krok zrobiono w XX wieku: rozliczenie gotówkowe.
Zamiast dostarczać towar, strony rozliczają się różnicą cen.
Kontrakt stał się czystym instrumentem finansowym - jego wartość POCHODZI od ceny czegoś innego.
Po łacinie "pochodzić" to derivare.
Stąd nazwa: derywat.
Resztę znasz. Kontrakty na waluty, na indeksy, na akcje. A potem na Bitcoina.
Krypto dołożyło swój wynalazek: kontrakty perpetual, czyli bez daty wygaśnięcia.
Jak to możliwe? Pobierają opłatę funding rate, która cały czas wyrównuje cenę kontraktu do rynku.
Na OKX w Europie handlujesz X-Perps.
To futures z 5-letnim terminem, które w praktyce działają jak perpetual.
Funding jest rozliczany na bieżąco. Dostajesz ochronę przed ujemnym saldem.
Dźwignia to maksymalnie 10x - bo na tyle obecnie pozwala regulator w UE.
"Po co mi to? Na spocie z marginem też zagram na spadki – i z dźwignią."
Słusznie. Da się. Różnica siedzi w mechanice - i w kosztach.
PO PIERWSZE: Na spocie z marginem POŻYCZASZ.
Krótka pozycja to pożyczenie cudzego BTC, sprzedaż i odkupienie taniej.
Od pożyczki płacisz odsetki, godzina po godzinie, zawsze Ty.
Oprocentowanie margin zwykle jest WIELOKROTNIE wyższe od funding rate na futures.
Dlaczego? Bo na futures nie pożyczasz niczego - to umowa rozliczana różnicą cen.
Kosztem jest funding, a funding działa w obie strony: raz płacisz, innym razem to Ty OTRZYMUJESZ PREMIĘ, zależnie od nastroju rynku.
(Zazwyczaj i przez większość czasu to shorty zarabiają, bo większość osób longuje).
PO DRUGIE: Płynność.
Obrót kontraktami na krypto jest zwykle WIELOKROTNIE większy niż na spocie.
Węższy spread, mniejszy poślizg, co przy większych zleceniach robi realną różnicę w cenie wejścia.
Jeśli ktoś jest traderem na niskich interwałach - tzw. scalping albo day trading - to te różnice są jego być albo nie być na rynku.
Te różnice potrafią zjeść CAŁY zysk.
PO TRZECIE: Zabezpieczenie bez sprzedawania.
Masz BTC odłożone długoterminowo. Ale powiedzmy, że obawiasz się korekty.
Krótka pozycja na kontrakcie chroni wartość portfela - a Twoje monety leżą nieruszone tam, gdzie leżały.
A jednocześnie… shorty wypłacają Ci funding rate, bo jak zauważyliśmy, przez większość czasu to shorty mają płacone.
W rezultacie możesz zarabiać mając pozycję neutralną (tzw. delta neutral).
(Okazuje się, że z tego można zrobić cały pomysł na grę na rynku i są wyspecjalizowane fundusze, które robią dokładnie to - nawet na dużej dźwigni. Nazywamy to basis trade).
A w czym futures przegrywają ze spotem?
Nie posiadasz aktywa. Kontraktu nie wypłacisz na zimny portfel. Kupujesz ekspozycję na cenę, nie własność.
Funding kosztuje. Szczególnie w przypadku longów, bo shorty częściej wypłacają premię. Przy pozycji trzymanej tygodniami opłaty mogą podjadać wynik, gdy rynek stoi w miejscu.
Więcej pojęć do zrozumienia. Margin, mark price, basis, funding. Dokładnie dlatego regulator każe Ci zdać test.
I najważniejsze.
Likwidacja (potencjalnie) istnieje. Ale też ją zdemitologizujmy.
Na spocie bez dźwigni możesz przeczekać każdy spadek. Na kontrakcie z dźwignią, jeśli masz dużą pozycję względem zabezpieczenia, może istnieć cena, przy której giełda zamknie Twoją pozycję przymusowo.
Im większa pozycja względem Twojego zabezpieczenia, tym ta cena jest bliżej. Giełda podaje Ci tę cenę.
Jeśli natomiast Twoja pozycja jest mała (mniejsza niż zabezpieczenie) to taka cena nie istnieje. Po prostu likwidacja nie jest możliwa.
Co więcej, możesz ustawić dźwignię x1, czyli brak dźwigni.
Widzimy, że futures może działać jak spot - jeśli nie zaciągasz zobowiązania większego, niż posiadasz środki dane jako zabezpieczenie.
Widzisz zatem, że dźwignia dźwigni nierówna. Na pewno będziemy wracać jeszcze do tych tematów i je wyjaśniać.
Nic dziwnego, że regulator wymaga, abyś zdał test.
Jak wygląda odblokowanie derywatów na OKX - od A do Z.
Krok 1. Wchodzisz w handel derywatami, a giełda pokazuje oświadczenia: że masz wysoką tolerancję ryzyka, że możesz pozwolić sobie na utratę wpłaconych środków, że nie szukasz w tym instrumencie ochrony kapitału ani regularnego dochodu, że nie planujesz trzymać pozycji ponad 5 lat. Akceptujesz i przechodzisz dalej.
Krok 2. Ankieta o Twoim doświadczeniu, 4 krótkie pytania: czym handlowałeś (spot, derywaty, akcje, CFD), jak długo, ile transakcji na derywatach robisz rocznie, jakie masz wykształcenie. To nie jest egzamin - odpowiadasz zgodnie z prawdą. Giełda ocenia na tej podstawie, czy produkt jest dla Ciebie odpowiedni.
Krok 3. Właściwy test wiedzy: 5 pytań. Pytania mogą się różnić między kontami. Oto przykładowe pytania - z wyjaśnieniami:
Pytanie o dźwignię: "Co umożliwia Ci dźwignia 10x?"
Możesz otworzyć pozycję 10 razy większą niż Twój kapitał.
Dźwignia to mnożnik EKSPOZYCJI. Nie zysku. Wpłacasz 1 000, kontrolujesz pozycję wartą 10 000 - i każdy ruch ceny działa na Ciebie 10 razy mocniej. W obie strony.
Pytanie o wyliczenie: "Depozyt zabezpieczający kontraktu o wartości nominalnej 10 000 EUR wynosi 1 000 EUR. Jaka to dźwignia?"
10 razy.
Dwa pojęcia: wartość nominalna (notional) to pełna wartość Twojej pozycji.
Depozyt zabezpieczający (margin) to kwota, którą realnie blokujesz.
Dźwignia = nominał podzielony przez depozyt. 10 000 / 1 000 = 10.
Pytanie o basis: "Co dzieje się z różnicą między ceną kontraktu a ceną spot, gdy zbliża się termin wygaśnięcia?"
Poprawnie: zbiega do zera, dzięki arbitrażowi.
Basis to różnica między ceną kontraktu, a ceną rynkową tu i teraz.
Im bliżej rozliczenia, tym mniejsza - bo gdyby była duża, arbitrażyści kupowaliby tańsze i sprzedawali droższe, aż różnica zniknie.
Pytanie o tryby depozytu: "Czym różni się Selected Margin od Isolated Margin przy kilku otwartych pozycjach?"
W Selected Margin wybrane środki na koncie są WSPÓLNYM zabezpieczeniem wszystkich pozycji - strata na jednej może pociągnąć środki pozostałych, aż do likwidacji całego konta.
W Isolated każda pozycja ma własny, odizolowany depozyt. Wspólny depozyt daje elastyczność, izolowany - kontrolę nad maksymalną stratą.
Pytanie o mark price: "Do czego służy mark price na rynkach futures?"
To wyliczana cena referencyjna oparta o indeks spot, używana po to, by nie likwidować pozycji niepotrzebnie.
Gdyby likwidacje odpalała ostatnia cena transakcyjna, jedna dziwna świeca mogłaby wyzerować pół rynku. Dlatego giełda liczy cenę referencyjną z szerszego indeksu i to nią mierzy Twoją pozycję.
Krok 4. Po zaliczeniu widzisz komunikat o odblokowaniu derywatów. Od tej chwili masz dostęp do kontraktów - z limitem dźwigni 10x.
Jedna rada na koniec: nie zgaduj. Po oblanym teście obowiązuje przerwa, zanim spróbujesz ponownie.
Przeczytaj wyjaśnienia wyżej dwa razy - to wystarczy.
A jeśli wolisz zobaczyć wszystko na ekranie, krok po kroku, z konta na żywo - pełna lekcja trafi do naszej Strefy Inwestora. Właśnie kończymy nad nią prace!
Premiera odbędzie się już za kilka dni, ale pamiętaj: darmowy dostęp do Strefy i całej Akademii Giełdy będzie możliwy TYLKO dla osób z kontem na OKX założonym z naszego polecenia.
Przygotuj się już teraz, żeby niczego nie przegapić:
[Sprawdzam szczegóły i korzyści]
Piotr Michalak Instytut Kryptografii
P.S. Uważnie śledź skrzynkę! W kolejnym mailu oficjalnie otwieramy drzwi do Strefy Inwestora! |