|
Kliknij w zdjęcie i zobacz, dlaczego wieczorne podjadanie zatrzymuje Twoją wagę.
A chwilę później przychodzi wstyd.
Złość na siebie.
I obietnica:
„Jutro już naprawdę się przypilnuję”.
Tylko że następnego dnia wszystko zaczyna się od nowa.
I po kilku takich wieczorach nie chodzi już tylko o słodycze.
Chodzi o kolejne pół kilo.
Kolejną bluzkę, która przestaje dobrze leżeć.
Kolejne zdjęcie, którego nie chcesz oglądać.
I kolejną myśl:
„Ja już chyba naprawdę nie potrafię schudnąć”.
Najgorsze jest to, że możesz przez cały dzień być rozsądna…
a wieczorem i tak masz wrażenie, że przegrywasz sama ze sobą.
Tylko czy naprawdę chodzi o brak silnej woli?
Czy może wieczorne podjadanie zaczyna się dużo wcześniej, zanim jeszcze otworzysz szafkę?
Tutaj pokazałem, co najczęściej uruchamia ten schemat i jak można zacząć go wyciszać
|