Najbardziej frustrujące zdanie, jakie słyszę?

„Przecież ja prawie nic nie jem, a nie mogę schudnąć”.


I często to jest prawda.


Nie objadasz się od rana do wieczora.


Nie jesz gigantycznych porcji.


I właśnie dlatego tym bardziej nie rozumiesz...

dlaczego waga ani drgnie.


Przecież się starasz.


Problem polega na tym, że podjadanie bardzo rzadko wygląda jak objadanie.


Ono wygląda...

niewinnie.


Jedno ciastko do kawy…

Kilka orzechów…


Kawałek sera podczas robienia kolacji…

Dwie kostki czekolady…


Coś po dziecku, żeby się nie zmarnowało…

Łyk słodkiego napoju…


Garść chipsów…

„Tylko spróbuję.”


Każda z tych rzeczy wydaje się za mała, żeby miała znaczenie.

I właśnie dlatego są tak niebezpieczne.


Bo żadna z nich osobno nie wygląda jak problem...

...ale wszystkie razem potrafią zatrzymać wagę na długie tygodnie, a nawet miesiące i lata.


I nagle cały wysiłek z dnia znika.


Waga stoi…

Brzuch nie schodzi…

Ubrania nadal cisną…


A Ty zaczynasz myśleć:

„Może już taki mam organizm…”


„Może po prostu u mnie się nie da…”



Kliknij w zdjęcie i zobacz, gdzie naprawdę uciekają Twoje efekty.


Paradoks?


Być może problemem wcale nie jest to, że jesz za dużo.


Problemem jest to, że nie widzisz momentów, w których tracisz kontrolę.


Kiedy pokazuję to podopiecznym, bardzo często słyszę jedno zdanie:

„Ja nawet nie wiedziałam, że robię to aż tyle razy…”


I właśnie dlatego stworzyłem PROgromcę Podjadania.


Znajdziesz tam między innymi prosty dziennik głodu, sytości i emocji.


Nie po to, żeby zapisywać każdą okruszynę jak księgowa kalorii.


Po to, żeby zobaczyć:


- kiedy podjadasz,

- co wydarzyło się chwilę wcześniej,

- czy to był głód,

- czy stres,

- zmęczenie,

- nuda,

- czy po prostu automatyczny nawyk.


Bo dopóki nie widzisz schematu...

próbujesz walczyć z jego skutkiem.


A kiedy wreszcie go zobaczysz...

możesz zacząć go zmieniać.

Kliknij tutaj i sprawdź, dlaczego waga stoi mimo Twoich starań

Tutaj możesz zobaczyć cały system jeszcze przed premierą.


~ Dominik A. Kwiatkowski


PS. Najczęściej problemem nie jest brak silnej woli.


Problemem jest to, że nikt wcześniej nie pokazał Ci, w którym dokładnie momencie zaczynasz przegrywać z podjadaniem - możesz zrobić to teraz tutaj.

Chcę znaleźć prawdziwą przyczynę podjadania

UWAGA: Wysłaliśmy do Ciebie ten email, ponieważ subskrybujesz nasz newsletter lub jesteś klientem. Aby anulować subskrypcję kliknij link pod tą wiadomością lub odpisz na maila. Pamiętaj również, że wszystkie informacje w tym newsletterze są prywatną opinią autora. Chociaż staramy się zapewnić najwyższą jakość usług i przekazywanych informacji, nie bierzemy żadnej odpowiedzialności za ich wykorzystanie. Czytelnik musi rozumieć, że odchudzanie samemu wiąże się z ryzykiem. Podobnie jak ze stosowaniem witamin czy niestandardowych produktów spożywczych. Efekty w przedstawiane w newsletterze są nietypowe i nie zapewniamy, że uzyskasz takie same lub zbliżone efekty. Twoje wyniki zależą od wielu czynników np. od przyjmowanych leków, wieku, wagi startowej, zaniedbania, jednostek chorobowych itp. Co oznacza, że możesz mieć znacznie lepsze lub znacznie gorsze (lub nie mieć żadnych wyników). Jeśli nie akceptujesz tego sprostowania możesz wypisać się z listy.


© Dominik Kwiatkowski Wszelkie prawa zastrzeżone. Informacje zawarte na naszych stronach i newsletterach są chronione prawem autorskim. Nie możesz ich wykorzystywać bez pisemnej zgody.

Wysłano do klop@niepodam.pl

Wypisz się z listy

Dominik Kwiatkowski, Przyjaźni 4P Apt. 383, 61-682 Poznań, Polska