Cześć Ala.
Pozdrowienia ze słonecznej Suwalszczyzny. Trochę choruję, ale na szczęście delikatnie. Działam.
Dzisiaj mam trzy tematy:
1. CO SIĘ STANIE, GDY AGENT ZROBI 100 000 RAZY WIĘCEJ?
2. KORPORACJA KAŻE ROBIĆ RĘCZNIE. INNI BUDUJĄ AUTOFIRMY.
3. NIE CZYTAJ, JAK LEPSI UŻYWAJĄ AGENTÓW. PATRZ.
CO SIĘ STANIE, GDY AGENT ZROBI 100 000 RAZY WIĘCEJ?
Człowiek obserwujący rosnącą sieć pracy wykonywanej przez agentów AI
Ostatnio wrzuciłem wpis, który fajnie poszedł. Założyłem w nim dla sportu, że za pięć lat losowy agent AI będzie robił 100 000 razy więcej pracy niż najlepszy specjalista przy komputerze. Agenci będą też generować 1 000 razy więcej ruchu internetowego niż ludzie (co moim zdaniem jest niedoszacowaniem).
Oczywiście pięć lat to dużo i DUUUŻO może się zmienić, ale trzeba zrobić jakieś założenia. Nie chodzi o to, czy trafiłem z liczbami. Chodzi o patrzenie do przodu, powolne zmienianie kierunku swego statku, zadawanie sobie pytań i analizowanie scenariuszy. Dla sportu. Dla strategii.
Rzeczy, które przychodzą mi do głowy:
1. Projektowanie UI i UX pod ludzi to błąd w długim terminie. Głównym interfejsem produktu przestanie być ekran. Ważniejsze staną się API, skille i eventy, z których korzysta agent.
2. Pojawi się B2A. Firma nie sprzedaje do handlowca klienta, tylko do jego agenta zakupowego.
3. Będziemy płacić hajs za obniżanie poziomu ryzyka i ubezpieczenia od pracy agentów.
4. Cena „za dostęp” umrze. Zapłacimy za przebieg, wynik i przede wszystkim za poziom ryzyka. Zamiast 199 PLN miesięcznie za dostęp do narzędzia płacisz 3 zł za każdy monit do dłużnika wysłany przez agenta i 15% od odzyskanej faktury. Więcej, jeśli agent może sam wysyłać wezwania i pukać do Krajowego Rejestru Długów bez Twojego OK.
5. Musi powstać warstwa zaufania. Których agentów wpuścić, w czyim imieniu działają i jakie mają limity.
6. Musi powstać nowa ekonomia internetu. Kto płaci za zapytania, kto filtruje śmieci i kto ma prawo działać w skali? Więcej checkmarków? Analiza reputacji?
7. Zarządzający agentami będą zarabiać miliony, bo biorą na siebie odpowiedzialność jak szef firmy zatrudniającej 100 000 osób.
8. Marketing do człowieka straci monopol.
9. Pojawi się rynek agentów dostawców i agentów klientów. Jedni sprzedają, drudzy kupują, obie strony bez człowieka w pętli. Ktoś będzie musiał ustalić zasady. Regulacje?
10. Najbardziej pożądaną wartością w firmie stanie się prawo do autonomii. Które zadania mogą dziać się cały czas bez patrzenia człowieka w ekran?
W tym rozważaniu nie zakładam, co wymyślą dostawcy w rodzaju OpenAI i Anthropic. To kierunek, który gdzieś tam u siebie małymi krokami zmieniam.
Jeśli jesteś na początku drogi z AI, nie buduj od razu firmy bez ludzi. Zrób 5 prostszych rzeczy.
1. Naucz się używać Claude Code lub Codex.
Po prostu powiedz ChatGPT lub Claude, aby pomógł Ci z instalacją i użyciem tego.
2. Wybierz jeden proces, który powtarza się co tydzień.
Niech agent najpierw zrozumie ten proces, zbiera dane i proponuje wynik.
3. Daj mu kontekst i przykład dobrego wyniku.
Agent musi znać cel, pliki, granice i kryterium jakości. Napisz mu, jak ma wyglądać dobry wynik tego procesu.
4. Zwiększaj autonomię etapami.
a) Najpierw agent proponuje. Ty robisz (asystent).
b) Potem agent sam zarządza procesem. Ty akceptujesz każdy krok.
c) Pełna autonomia. System sam robi i nie pyta.
5. Każdy błąd zamień w regułę.
Jeśli agent zrobi coś źle, nie poprawiaj tylko wyniku. Dodaj kontrolę, która następnym razem zatrzyma ten sam błąd. Najważniejsza umiejętność to kontekst, granice i rozliczanie wyniku. Reszta to kwestia powtarzania procesu i mówienia do siebie „aha”.
KORPORACJA KAŻE ROBIĆ RĘCZNIE. INNI BUDUJĄ AUTOFIRMY.
Ręczna praca w korporacji i zautomatyzowana firma działająca obok siebie
Na poniedziałkowym LIVE usłyszałem od uczestników, że jedna z korporacji zabrania automatycznej analizy notatek ze spotkań. Analiza ma być robiona ręcznie.
Rozumiem trochę. Są dane, ryzyko i odpowiedzialność. Tylko że obok mamy ludzi, którzy budują autofirmy. Tam notatki są analizowane automatycznie. Decyzje trafiają do systemu. Są zestawiane z kontekstem. Zadania rozchodzą się bez ręcznego przeklejania do produktu, marketingu, sprzedaży, decyzji.
Ciekawe rozwarstwienie...
Jedna grupa zmniejsza ryzyko przez zakaz automatyzacji. Druga robi to przez lepsze reguły, limity i kontrolę wyjątków.
Za kilkanaście miesięcy obie firmy CIĄGLE będą miały dostęp do tych samych modeli. Różnica będzie gdzie indziej. Jedna nadal będzie płacić ludziom za przenoszenie informacji między ekranami. Druga zaangażuje człowieka wtedy, gdy pojawi się wyjątek albo decyzja z realnym ryzykiem.
Kto wygra w tej układance? Nie wiem... ale się domyślam.
NIE CZYTAJ, JAK LEPSI UŻYWAJĄ AGENTÓW. PATRZ.
Obserwowanie pracy eksperta korzystającego z agentów AI przez telefon
Jedną z największych wartości dzisiaj jest obserwowanie, jak lepsi faktycznie używają agentów. Nie jak o tym piszą. Nie jakie pokazują prompty. Jak pracują.
W piątek zrobiłem dwugodzinny stream dla klientów. Pokazałem moje środowisko. Wydaje mi się, że było spoko.
Potem w piątek spędziłem popołudnie z Andrzejem Krzywdą z Arkency. Mistrz z telefonu, przez Amp (dowiedziałem się, co to Orby), robił magię.
Sama obserwacja procesu jest mega wartościowa. Widzisz, jaki daje kontekst. Gdzie zatrzymuje agenta. Co sprawdza. Kiedy mówi „OK”. Kiedy cofa wynik. Kiedy pozwala działać dalej.
Na pewnym poziomie reszta często sprowadza się do promptu, „OK” i „co dalej?”. Przewaga siedzi w sposobie pracy i ocenie wyniku. Nie w jednym sekretnym poleceniu.
24 sierpnia pokażę też publicznie mój system pracy z agentami. Szczegóły dam później.
I NA KONIEC KSIĄŻKA.
Lalka Bolesława Prusa. 8/10. Ciekawa, ale dalej... Reymont > Prus.
Dzięki za dzisiaj.
Mirek Burnejko
AI Biznes Lab
P.S. 24 sierpnia pokażę publicznie cały mój system pracy z agentami. Pokażę ekran, decyzje, granice i momenty, w których mówię agentowi „OK”. Jeżeli chcesz coś zobaczyć, to odpisz i napisz, co. Zapiszę i będę pokazywał.