Rusza kolejna edycja Olsztyn Green Festival, przeglądu polskiej sceny muzycznej, próbującego łączyć to, co popularne z tym, co ambitne.
Słońce zachodzące nad jeziorem Ukiel będzie jak co roku, największą gwiazdą imprezy, ale na festiwalowych scenach też bogato. Od weteranów, z Voo Voo i Johnem Porterem na czele, po młodzież, równie zdolną co ambitną. Imponująca reprezentacja Fryderykowej kategorii "pop alternatywny" – m.in. Kayah,
Artur Rojek,
Krzysztof Zalewski,
Vito Bambino,
Ralph Kaminski i Kasia Lins – równoważona będzie przez raperów (
Sokoła i
Pezeta), elektronikę, a nawet piosenki, o których kiedyś mówiono, że pochodzą z Krainy Łagodności – tu trzeba wspomnieć przede wszystkim Grzegorza Turnaua. Poważne dyskusje też będą, choć przeważy atmosfera piknikowej beztroski, bo o to przecież w festiwalach chodzi.
No dobrze, może nie we wszystkich. Sugeruję nie opuszczać Olsztyna i okolic już w poniedziałek, tylko poczekać do przyszłego weekendu, by zanurzyć się w zupełnie innych dźwiękach i emocjach. 22 sierpnia Olsztyn po raz pierwszy będzie gospodarzem metalowego Sun Dies Festival.
Impreza odbywała się co roku w Dobrym Mieście, też na Warmii, ale wyniosła ją stamtąd fala politycznie napędzanej paniki moralnej. Olsztyn na tym skorzystał, bo z racji swojej historii – z tego miasta wywodzi się Vader, zespół, który przetarł szlaki do globalnych karier dla wielu polskich zespołów metalowych – aż prosił się o festiwal z ciężkimi brzmieniami.
Budowanie czegokolwiek od zera to krew, pot i łzy bez gwarancji wyniku, a tu proszę – gotowy Sun Dies Festival w prezencie, nic tylko ugościć go w Amfiteatrze im. Czesława Niemena, u stóp olsztyńskiego zamku. Dla muzyki metalowej to wymarzona oprawa. W tegorocznym programie m.in. śląska
Furia, ale też metalowi herosi lokalnego chowu – Christ Agony i Gorycz.
Tylko co ze sobą zrobić pomiędzy jednym festiwalem a drugim? Warmia jest jednym z moich ulubionych miejsc na ziemi, więc z serca zachęcam do jej metodycznego poznawania. Od Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie po Galerię Kawkowo w Nowym Kawkowie, ale przede wszystkim – poza murami. Szlakami, które prowadzą przez lasy, brzegami jezior, ku ciszy.
Za przewodniczkę można sobie wziąć choćby skutecznie zachwalającą region w internecie Warmiarę, która jako Kasia Kosmos stawia pierwsze, całkiem śmiałe kroki w świecie muzyki. Piosenka "Dom", którą nagrała niedawno we współpracy z Dagą Gregorowicz, może być pierwszym krokiem do zrozumienia skomplikowanej historii i również złożonej warmińskiej tożsamości.