Walcem po Barbarze Mróz-Gorgoń. I co dalej?
Profesor Barbara Mróz-Gorgoń, pełnomocniczka rządu odpowiedzialna za przygotowanie promocji marki Polska, zrezygnowała ze stanowiska. Jej misja trwała niewiele więcej niż trzy tygodnie, wyszedł bowiem na jaw błąd, jaki wcześniej - zanim objęła stanowisko - popełniła, korzystając z raportu wytworzonego przez AI i przedstawionego opinii publicznej pod szumnym tytułem "Polaków portret własny".
Została za to rozjechana walcem. Walcem krytyki, ale i, jeszcze chyba straszniejszym, walcem nienawiści. Kto tylko mógł, dał upust swojej frustracji i własnych kompleksów. W mediach społecznościowych padły najgorsze słowa pod jej adresem. Słowa oceniające każdy aspekt jej osoby - od działalności naukowej, poprzez koneksje rodzinne, po wygląd. Dla wielu przestała być człowiekiem, stała się workiem treningowym boksera. To było podłe.
Mam nadzieję, że ten spektakl jak najszybciej wygaśnie, a opinia publiczna dowie się tego, czego powinna dowiedzieć się od razu, kiedy eksplodowała krytyka pod adresem profesor Barbary Mróz-Gorgoń - czy rząd będzie kontynuował działania na rzecz określenia, co się kryje pod hasłem "marka Polska" i skoordynuje działania wielu instytucji zajmujących się dzisiaj wycinkowo promowaniem polskiej: turystyki, kultury, gospodarki, rolnictwa, osiągnięć naukowych...
Bo to, że taka osoba (instytucja?) z silnym umocowaniem, powinna jak najszybciej zająć się problemem, nie ma chyba wątpliwości.