|
W moim zboczeniu nie pośladki i odbyt same w sobie były podniecające, a ich zapach czy zapach tego, co wydobywa się z niego... Nie są to zapachy przyjemne. Ale to właśnie z nimi w mojej naturze najbardziej została skojarzona przyjemność seksualna. Czymś chorym jest fakt, że w ogóle coś takiego jest w stanie podniecić seksualnie. U mnie na dodatek wiązało się to z preferencjami zaburzonymi. Potworność. Chcę się tego pozbyć. Może ulga towarzysząca oddaniu kału miała jakiś wpływ na ukształtowanie się mojego zboczenia? Może natura chciałaby tej związanej z defekacją ulgi także dla osób płci przeciwnej??? Może zapach kału skojarzył się z tą ulgą? Mam głupią potrzebę słuchania defekacji ładnych kobiet i wąchania ich stolców. Widzieć pośladków, odbytu czy innych intymnych części ciała nie chcę, bo to i u zwykłych ludzi ma podtekst seksualny. Niestety. Ale dźwięk defekacji czy zapach kału nie powinien być czymś seksualnym w
ogóle. Aseksualność jest dobra. Wolność od pokus nieczystych jest dobra. Wolność od grzechów nieczystych jest dobra. Wolność od "seksu" jest dobra. Może to jakieś natręctwo? Powstałe na bazie mojej perwersji? Nie chcę, aby cokolwiek mnie podniecało seksualnie. Dlaczego ludzie płci żeńskiej bywają tacy ładni MIMO tego, że defekują? Przecież defekacja jest obrzydliwa. Stolec jest obrzydliwy. Zapach stolca jest obrzydliwy. "Bardzo absurdalnie" wygląda fakt, że tak piękne stworzenie, jak młoda kobieta, wydala kał. Paradoks. Takie ładne stworzenie, a coś tak brzydkiego oddawane jest przez nie, usuwane z jego wnętrzności.
|