Czym różni się cena wywoławcza od transakcyjnej?
Nie talentem. Przygotowaniem. ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌
Akademia Negocjacji

Newsletter · jak negocjują najlepsi

Trzy działki i zawodowcy
od ziemi po drugiej stronie

Cześć pol

Przedsiębiorca rozbudowuje własny obiekt poza miastem i potrzebuje sąsiednich działek. Kilka działek, kilku właścicieli, a wśród nich ludzie, którzy obracają ziemią od dziesięcioleci. Oni kupowali i sprzedawali ją dziesiątki razy. On robił to po raz pierwszy.

Do tego wszyscy wiedzieli, że to on potrzebuje. Cena za metr, którą usłyszał na starcie, była wyższa niż najwyższa cena wywoławcza w okolicy, a kiedy jeden z właścicieli dokupił kawałek obok, od razu podniósł swoją cenę o kolejne kilkadziesiąt procent. Kilkanaście rozmów w ciągu paru tygodni. Większość z nich poprowadził on, nie oni. Poniżej, jak to zrobiliśmy.

Doświadczenie drugiej strony bierze się z liczby powtórzeń. Powtórzenia nadrabia się przygotowaniem.

1.  Siedem punktów przygotowania, zanim padło pierwsze słowo

Pierwsze spotkanie z zawodowcem to nie jest miejsce na improwizację. Zanim zadzwonił, mieliśmy na kartce: wyrys działki z zaznaczeniem, ile metrów jest w ogóle do zabudowy, kim są właściciele i co widać w rejestrach o ich spółkach, co pamięta o nich rodzina i sąsiedzi sprzed dwudziestu lat, co pokazują w mediach, jakie są punkty zaczepienia do relacji, jakie argumenty mogą przekonać do sprzedaży, a jakie do niższej ceny, i ceny transakcyjne z okolicy z ostatniego roku.

Zwróć uwagę na ostatni punkt. Właściciel liczył od cen wywoławczych z ogłoszeń. Transakcje, czyli to, za ile ziemia naprawdę zmieniała właściciela, zamykały się o jedną trzecią niżej. Ten jeden fakt zmienił każdą kolejną rozmowę, bo od tej pory to my wiedzieliśmy, o czym mówimy, a sprzedający mówił o ogłoszeniach.

2.  Każda rozmowa miała scenariusz z rozgałęzieniami

Przed każdym telefonem powstawał plan: od czego zaczynam, co mówię, jeżeli usłyszę „tak”, co, jeżeli „nie”, a co, jeżeli „to zależy”. Do tego jedno zdanie na otwarcie, które ustawia rozmowę, na przykład: „Potrzebujemy pana pomocy w wypracowaniu rozwiązania dla obu stron”. Nie: „czy zejdzie pan z ceny”. Człowiek, którego prosisz o pomoc, zachowuje się inaczej niż człowiek, którego prosisz o rabat.

Kiedy właściciel wracał do swojej liczby, w scenariuszu było „zaparkujmy to na moment” i przejście do faktów: ile metrów jest budowlanych, jaki kształt ma działka, co się zmieniło w ciągu tygodnia. Mówiąc inaczej: nie kłóciliśmy się z jego ceną. Zmienialiśmy grunt, na którym ta cena stała.

3.  Dźwignia zbudowana, nie wymyślona

Największy zwrot przyszedł, kiedy w trakcie negocjacji udało się dograć inną działkę, pod każdym względem wygodniejszą. Od tej chwili rozmowa z pierwszym właścicielem wyglądała inaczej: mamy alternatywę i możemy zaproponować zamianę metrów jeden do jednego, mimo że jego działka jest w części gorsza. Jednakże to nie był blef. Alternatywa istniała naprawdę i właśnie dlatego działała.

Do tego dwie propozycje zamiast jednej: zamiana albo cena oparta na najwyższej transakcji z okolicy plus zaokrąglenie w górę. Każda z nich była dla kupującego w porządku. Właściciel wybierał tę, która mniej bolała jego, i w ten sposób sam schodził z liczby, której „nigdy nie zmieni”.

4.  Rozmowa, której nie dało się poprowadzić

Jedna rozmowa poszła po myśli drugiej strony. Właściciel dopiero co dokupił kawałek ziemi i nie potrzebował pieniędzy, a my nie mieliśmy jeszcze alternatywy. Bez dźwigni scenariusz nie działa, choćby był najlepszy. Wtedy jedyną dobrą decyzją jest nie ciągnąć rozmowy, tylko wrócić do niej, kiedy dźwignia się pojawi. Wróciliśmy z drugą działką w ręku.

Zrób to dziś


Przed najbliższą rozmową o cenie zapisz na kartce trzy rzeczy: ceny transakcyjne, nie wywoławcze; jedną prawdziwą alternatywę, którą możesz pokazać; i dwie propozycje, z których każda jest dla Ciebie w porządku. Z taką kartką siadasz do stołu z zawodowcem jako gospodarz rozmowy.

Ten przedsiębiorca nie stał się negocjatorem po kursie. Stał się nim po kilkunastu rozmowach, a do każdej z nich budowaliśmy razem strategię i scenariusz.

Dokładnie tak pracujemy w wakacyjnym Programie Negocjacji Cen w Nieruchomościach. Na ostatnim spotkaniu przeszliśmy przez około 10 historii, każdą z analizą strategii: działki deweloperskie, dom od dewelopera, mieszkania, garaże, magazyn, kontrakt z dominującym dostawcą. Łączna wartość tych transakcji to ponad 110 milionów złotych. We wrześniu są jeszcze trzy spotkania, poświęcone wyłącznie negocjacjom cenowym: gra początkowa, środkowa i końcowa. Bez teorii, same rozgrywki. Masz jeszcze możliwość dołączyć: odbierasz nagrania z dotychczasowych spotkań i jesteś na trzech kolejnych. Jeżeli chcesz, odpisz słowem NIERUCHOMOŚCI, a odeślę szczegóły.

Paweł Gołembiewski

Owocnych negocjacji,

Paweł Gołembiewski

CEO Akademii Negocjacji

PS Od października biorę dwie osoby na mentoring 1:1: cztery miesiące pracy na Twoich prawdziwych negocjacjach. Przed każdą rozmową plan gry, czasami wsparcie w trakcie, po rozmowie rozbieramy ją po klatkach. Umowa, pełny kontakt, co miesiąc liczymy wynik ROI, cel minimum dziesięć złotych na każdą złotówkę wynagrodzenia. Jedno z dwóch miejsc jest jeszcze wolne. Szczegóły i warunki: negocjator.warszawa.pl/mentoring. Jeżeli to o Tobie, odpisz słowem MENTORING.

JAK MOGĘ CI POMÓC

Realne rezultaty

Cztery miesiące sparingu na Twoich negocjacjach (Mentoring 1:1) polecane dziś

Wynegocjuj niższą cenę nieruchomości (Lwy Negocjacji Nieruchomości)

Przygotuj się na każdą rozmowę (Karta Negocjatora)

Zleć swoją negocjację (Negocjacje na zlecenie)

Negocjuj pewniej w każdej rozmowie (Trener Negocjacji AI)

Akademia Negocjacji Sp. z o.o.

Warszawska 6 lok. 32
15-063 Białystok
NIP 966 216 41 88
KRS 0000 975 137
kapitał zakładowy 50.000 PLN
www.Akademia-Negocjacji.pl
facebook youtube linkedin website
Dostajesz tego maila, bo Twój adres jest zapisany po wiedzę o negocjacjach w Akademii Negocjacji. Zawsze możesz się wypisać przyciskiem poniżej. Z mojej strony obiecuję rzadkie i konkretne wiadomości.

Wolę mniej maili z poradami (zostaję w bazie)
Rezygnuję z bezpłatnej wiedzy