|
Cześć,
Czy zdarzyło ci się wrócić z gór z bolącymi stopami, zastanawiając się, czy już każda wycieczka będzie tak bolesna? A potem następny raz był jeszcze gorszy?
Mnie się zdarzało i to nie raz! Przez długi czas myślałem, że tak po prostu mam i moje stopy są w jakiś sposób "zepsute". Albo że ból stóp to po prostu część górskiej wycieczki i tak już musi być.
Dopiero gdy zainteresowałem się tematem szlaków długodystansowych, zacząłem zgłębiać tajniki dbania o stopy w czasie marszu. Szybko się okazało, że z moimi stopami wszystko jest w porządku, a ja przez lata źle się za całe to wędrowanie zabierałem. Kiedy przeszedłem 500 km przez Sudety, nie miałem żadnych odcisków. Kiedy pokonywałem Główny Szlak Beskidzki, też 500 km, na żadnym odcinku ani przez chwilę nie dokuczały mi stopy.
Co ciekawe, rozwiązanie okazało się prostsze, niż myślałem i zdecydowanie tańsze, bo nie zawsze winne są buty. Po postawieniu kilku milionów kroków w górach, opisałem siedem rzeczy które zmieniły moje wędrówki na lepsze. Być może któraś zmieni i Twoje.
|