|
Niektóre decyzje okazały się strzałem w dziesiątkę. Buty które miałem na nogach przez wszystkie szesnaście dni nie odbiły ani jednego pęcherza. Plecak już po chwili sprawiał wrażenie, jakbym nosił go od zawsze. Nie wszystko jednak było idealnie, chociaż marsz pokazał mi, jak niewiele człowiekowi w górach potrzeba. To właśnie takie doświadczenia najbardziej lubię zabierać ze sobą do kolejnych wypraw.
Od 2015 roku dokumentuję swoje górskie wyjazdy. Zaczynałem jako zupełny nowicjusz i przez lata góry nauczyły mnie więcej, niż mogłem się spodziewać. Wiem, że nie trzeba być ani ekspertem, ani sportowcem, żeby z wędrówki mieć coś dla siebie.
Dzisiaj chodzę po górach dużo dalej niż wtedy, ale nadal najbardziej interesuje mnie to samo. Ciekawe trasy, prawdziwe doświadczenia i historie, które warto później opowiedzieć.
Przy okazji przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego opisałem cały sprzęt który zabrałem. To co się sprawdziło i to, co być może bym zmienił. Jeśli planujesz dłuższą wyprawę albo po prostu zastanawiasz się, jak spakować plecak, żeby nie dźwigać połowy domu, to zostawiam link.
A jeśli wolisz zobaczyć jak te szesnaście dni wyglądało na szlaku, to film znajdziesz poniżej.
|