W badaniu Phorest aż 71% nowych klientek nie wróciło po pierwszej wizycie, a 70% osób niekupujących produktów w salonie zadeklarowało, że chciałoby je kupować.

Problemem nie jest więc sam brak zainteresowania produktami, ale brak właściwej rekomendacji, propozycji złożonej klientce.

I jeszcze jedna bardzo ważna statystyka.

Zenoti podaje, że 73% klientek byłoby gotowych zapłacić więcej za usługę spersonalizowaną, ale tylko 43% zaakceptowałoby dopłatę do 10%.

To oznacza, że klientki nie zgadzają się na dowolną podwyżkę. Zapłacą więcej, gdy dokładnie rozumieją, co otrzymują.

Ta informacja wyraźnie pokazuje kierunek, w którym zmierza rynek.

Klienci chcą odpowiedzialnej opieki, a nie sprzedaży z cennika.

Chcą rozumieć za co płacą i jakie efekty im to przyniesie.

Dlatego często mówię o zmianie sposobu rekomendacji z zabiegu (z cennika) na protokół, plan.

Z obserwacji salonów, z rozmów wynika, że właścicielka tkwi w stereotypach sprzedaży z cennika (niech klient sam sobie wybierze za co i ile chce zapłacić.

Dlatego też większość salonów (statystycznie 90%) ledwo wiąże koniec z końcem i robi co umie, żeby przetrwać.

I kiedy kończy zabieg i ma podać cenę kosmetyki 300, suplement 400, zabieg 1000 zł to traci głos.

Bo sama czuje ze wciska.

Tłumaczenie: "moich klientów nie stać" pokazuje, że zupełnie nie myślimy o kliencie, tylko o sobie i tworzymy kolejny "stragan z pomidorami" na zapchanym bazarze.

Słowo protokół, proces, plan jest przeznaczonym dla ciebie, żeby usystematyzować opiekę i prowadzenie do celu. Stworzyć kroki do efektu.

Klientka nie prosi o protokoły. Prosi o pewność: „Powiedz mi, co mam zrobić, dlaczego właśnie to i ile będzie kosztowała całość”

Klientka nie chce tez podwyżki ceny za zabieg nawet 10%, ale zapłaci za cały proces dużo więcej niż zabieg czy kosmetyk.

c.d.n.


Wspaniałego weekendu

Lucyna