14 stycznia 2026

Emilia Dłużewska
dziennikarka "Książek. Magazynu do Czytania" i działu Kultura

Czy pisarz musi być obecny w social mediach, żeby dziś zaistnieć? Takie pytanie zadaje Unia Literacka (na swoim profilu w… social mediach). Przyczynkiem jest wywiad, jaki przeprowadził Wojciech Szot z Wojciechem Gustowskim, filologiem, redaktorem i PR-owcem, autorem książki “Marka pisarza”, wydanej w jego wydawnictwie Zaczytani.

"Kiedyś pisarz tworzył książkę, oddawał ją do redakcji i na tym jego rola się kończyła. Dzisiaj kompetencje wydawców i autorów muszą się uzupełniać. Tak naprawdę coraz częściej sprzedają się trendy, a nie same książki” - przekonuje Gustowski.

I dodaje: “Oczywiście pisanie to akt twórczy, ale można go połączyć z myśleniem ‘produktowym’. Jeśli wiesz, że klienci chcą kupować pejzaże, a nie portrety, to uporczywe malowanie portretów nie jest najlepszą strategią produktową”.
Cyniczne? Realistyczne? Kawa, jak to mówią, nie wyklucza herbaty. Zostaje cieszyć się, że “myślenie produktowe” nie cechowało van Gogha albo Kafki. I że - przynajmniej póki co – nie jest jeszcze obowiązkowe.

Można się na takie postawienie sprawy wzdrygać, można zastanawiać, ile w Gustowskim redaktora i filologa, a ile PR-owca (albo ile planuje zarobić na produkcie, jakim jest jego własna książka). Ale trudno nie przyznać mu przynajmniej odrobiny racji. Literatura jako taka nie jest produktem, ale już książka ewidentnie nim jest: ogromna większość wydawnictw to dziś po prostu firmy, z budżetami, tabelkami w Excelu, działem marketingu i promocji oraz przede wszystkim wskaźnikami opłacalności inwestycji.

Zresztą nawet dawniej mało który pisarz mógł pozwolić sobie na dryfowanie na chmurce weny, z dala od spraw przyziemnych, takich jak rachunki albo buty dla dzieci. I jeszcze na długo przed Excelem zdarzali się literaci biegli w autopromocji.
Weźmy Melchiora Wańkowicza. Biograf pisarza Łukasz Garbal opisuje go jako mistrza autopromocji i pioniera PR-u, który świetnie wiedział, jak i kiedy „publicznie odsłaniać starannie dozowaną prywatność".

W bieżącym numerze “Książek” o Wańkowiczu pisze inny biegły w autopromocji literat, Janusz Rudnicki. Zaczyna od sceny, w której Wańkowicz dobija się do drzwi aresztu przy Rakowieckiej (w zaplanowanej obecności fotoreportera), kończy na Wańkowiczu oświadczającym: „Zamykam sklepik”, pozującym do zdjęcia z czaszką i wskakującym nago do rzeki, by nigdy już nie wypłynąć. Pomiędzy tymi scenami – samo gęste.

Z myśleniem produktowym Wańkowicz był ewidentnie za pan brat. „Nie jest do końca pewne, czy ‘cukier krzepi’ to faktycznie on. Pewne jest, że hasło reklamujące prezerwatywy – ‘Prędzej ci serce pęknie’ - to na pewno nie on, chociaż mu je przypisywano” - pisze Rudnicki. Nie zrobić, a i tak zgarnąć chwałę i przejść do historii? Tylko pozazdrościć.

Gorzej, gdy trafi się nam rewers tego zjawiska. Jak w przypadku króla Heroda, tego od rzezi niewiniątek. Dopisek właściwie zbędny, bo kim jest Herod, wie w Polsce każde dziecko – wystarczy raz obejrzeć jasełka. Tyle że - jak dowodzi Łukasz Orbitowski - to wszystko natchnione zmyślenie ewangelisty Mateusza: “król Judei nigdy nie słyszał o Jezusie, nie odwiedziło go trzech Mędrców i nie rozpętał pogromu małych dzieci”.

A jednak jego charakter rozpoznany został trafnie. Herod mordował dziarsko, po stachanowsku. “W lochach przetrzymywał czasem setki podejrzanych o mniej lub bardziej wyimaginowane spiski. Lubił publiczne egzekucje. Uważał, jak sadzę, że budząc przestrach, umacnia swoją władzę (...). Zostawiał za sobą drogi, domy, łaźnie, świątynie i wisielców na każdym rogu” - pisze Orbitowski. I dodaje: “Tak właśnie chichocze historia. Człowieka, który zabijał masowo, unieśmiertelniła zbrodnia, której nie popełnił”. Cóż, w starciu z Ewangelią i najlepszy PR-owiec nie pomoże.

A jeśli chcieliby państwo pomyśleć o literaturze w kategoriach nieco mniej rynkowych, polecam rozmowę Urszuli Pieczek z prof. Przemysławem Czaplińskim, laureatem Nagrody im. prof. Kotarbińskiego za książkę „Rozbieżne emancypacje. Przewodnik po prozie 1976-2020”.

Miłego słuchania oraz popołudnia wolnego od Excela!

PODCAST

NUMER W SPRZEDAŻY

REKOMENDACJE DLA CIEBIE

POLECAMY

Podobał Ci się ten newsletter?
Oceń go i udostępnij znajomym