Sprawdzamy czym żyje branża energetyczna w ostatnich godzinach tego tygodnia
Za chwilę weekend

URE domaga się pieniędzy od spółek energetycznych i wszczyna postępowanie wobec Energi Obrót, Tauron Sprzedaż, Enei oraz PGE Obrót
Wyjaśniamy o co chodzi w tej sprawie
Prezes Urzędu Regulacji Energetyki wszczął postępowania administracyjne wobec spółek zależnych dużych grup energetycznych, takich jak PGE, Tauron, Enea i Energa, żądając od nich dopłat na Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny (FWRC). Sprawa dotyczy różnic w interpretacji ustawy o mrożeniu cen energii z 2023 r., wprowadzonej w odpowiedzi na kryzys energetyczny po agresji Rosji na Ukrainę
W 2022–2023 r. ceny energii elektrycznej gwałtownie wzrosły z powodu wojny na Ukrainie i rekordowych notowań paliw kopalnych, co przyniosło spółkom energetycznym nadzwyczajne zyski. Rząd przyjął ustawę o szczególnych rozwiązaniach służących ograniczeniu wysokości cen energii oraz wsparciu niektórych odbiorców, nakazując "mrożenie" cen dla gospodarstw domowych i małych firm na poziomie poniżej rynkowego. Aby to sfinansować, utworzono FWRC – producenci i sprzedawcy energii musieli wpłacać comiesięczne odpisy na fundusz, a potem otrzymywać z niego rekompensaty za sprzedaż po zaniżonych cenach.
URE po kontrolach z listopada 2025 r. uznał, że spółki zaniżyły odpisy na FWRC za okres od grudnia 2022 do grudnia 2023 r., obliczając średnią cenę rynkową sprzedaży inaczej niż regulator. Według URE cena powinna bazować na umowach lub taryfach z 2023 r., nawet jeśli przekraczała limity cen stosowane w rozliczeniach z klientami. Spółki twierdzą, że to absurd – nie mogą wpłacać od "hipotetycznych" przychodów, których nigdy nie dostały, bo klienci płacili po cenach maksymalnych.
Jakich kwot domaga się URE?
URE domaga się łącznie ok. 1,57 mld zł dopłat: PGE ok. 605 mln zł, Energa 551 mln zł, Tauron 277 mln zł, Enea 140 mln zł.
Spółki zapowiadają wyjaśnienia w ciągu 7 dni i kwestionują kalkulacje dokonane przez URE.