Poniedziałek, 23 lutego 2026

Emilia Dłużewska
Dziennikarka działu Kultura

Jest niewielka, obrębiona koronką i trochę już poszarzała - nic dziwnego, ma ponad sto lat. Na symetrycznych panelach wyhaftowane są geometryczne wzory, do tego dwie kobiece postacie i proste sylwetki ptaków.

W środku, w wianuszku kwiatów, inicjały: J. i P. oraz data "1910 rok".  A wokół, na czterech rogach napis: "Ocy zapomnom, serce zapomnie, ata chustecka wszystko przypomnie".

Chusteczkę odkryłam podczas ostatniej wizycie w Muzeum Sztuki Nowoczesnej na wystawie “Kwestia kobieca 1550-2025", w części "Edukacja i kanon", przy której z kuratorką Alison Gingeras współpracowała antropolożka sztuki, prof. Ewa Klekot.  
Niewielki przedmiot, wyhaftowany przez anonimową wiejską dziewczynę, w porównaniu z obrazami mistrzyń jest niepozorny, ale to on poruszył mnie najbardziej. 

Pochodzi z Opoczyńskiego. Na początku XX wieku rozpowszechniła się tam moda na takie właśnie "zalotne" chusteczki. Dziewczyny wręczały je wybranym chłopakom jako potwierdzenie żywionych do nich uczuć. Jeśli w przedszkolu śpiewali państwo "Mam chusteczkę haftowaną, co ma cztery rogi" - właśnie o taką chusteczkę chodziło.  

Patrząc na wierszowane motto, wyhaftowane trochę chwiejnymi literami i gwarową polszczyzną, można myśleć o kawalerze, który chusteczką został obdarowany. Zastanawiać się, jak skończyła się ta miłosna historia. Ale można widzieć w niej coś więcej: symbol nadchodzącej emancypacji. 

Moda na "zalotne" chusteczki pojawiła się w regionie wraz z pokoleniem wiejskich dziewcząt, które jako pierwsze nauczyły się pisać. Z jak ogromnym wysiłkiem i ogromną determinacją się to wiązało, można przeczytać choćby w "Chłopkach" Joanny Kuciel-Frydryszak.  

Jak wielkie miało to znaczenie, nie ma wątpliwości.

Emancypacja kobiet nie byłaby możliwa bez ich edukacji. Umiejętność czytania i pisania to broń niezwykle potężna - daj kobiecie litery, a kto wie, jakie myśli zalęgną się w jej pięknej główce. Ta zmiana nie odbywa się z dnia na dzień. Ale gdyby nie ona, nie byłoby ani "Kwestii kobiecej", ani tego tekstu. 

Wystawę można oglądać do 3 maja. Jeśli nie jest się miłośnikiem stania w kolejkach, lepiej nie czekać do ostatniej chwili. Polecam wybrać się do MSN wcześniej. 

NIE PRZEGAP

DO POCZYTANIA

POLECAMY