3/4 facetów po 30-tce go czuje...  ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­

Nikt nie chce przyznać się do tego wstydu.

Ale 3/4 mężczyzn po 30-tce go czuje.

Ten moment, gdy patrzysz w lustro i myślisz: "Kurde, co się ze mną stało?"

Ten wstyd, gdy żona mówi: "Pamiętasz jak kiedyś biegaliśmy razem?"

Ta frustracja, gdy dziecko pyta: "Tato, czemu zawsze jesteś zmęczony?"

Ten ból, gdy kolega z pracy komentuje: "Korpo ci nie służy, stary…"

Wiem o tym wszystkim.

Nie dlatego że jestem lekarzem.

Ale dlatego, że każdy z naszych najlepszych podopiecznych zaczynał dokładnie w tym miejscu.

Piotr, 40 lat. Praca biurowa. Dwójka dzieci.

Zgłosił się do nas, bo “nie miał poczucia że idzie w jakąś konkretną stronę”.

Wstydem wypełniał ankietę. Nie chciał wysyłać zdjęć.

12 miesięcy później:

  • Testosteron: 488 → 828 ng/dl (+120%) -
  • +10cm klatka piersiowa
  • Zero kontuzji
"Jeżeli masz poczucie, że to, co robisz nie prowadzi Cię do żadnego konkretnego celu, wtedy warto zgłosić się do kogoś, kto zdiagnozuje twoją obecną sytuację i wyznaczy skuteczny plan działania."

Kamil. 3-4 miesiące samodzielnych prób.

Schudł kilka kilo, ale wyglądał "jak flak".

Tak się wstydził, że porzucił treningi. Odzyskał wagę z nawiązką.

"Wydawało mi się, że trenuję ciężko i dobrze. Ale okazało się, że moje treningi były przeładowane. Z tego powodu wyniki siłowe i sylwetka stały w miejscu."

4 miesiące w Klubie Stalowej Formy:

  • -20 kilogramów tkanki tłuszczowej
  • -25 centymetrów w obwodzie pasa
  • Wykonał pierwsze podciągnięcie w życiu
"Teraz ćwiczę mniej niż kiedyś, a efekty są dużo lepsze. Żałuję, że nie zacząłem wcześniej."


Jakub Gogolewski. "Krytyczny moment życia."

Bezsenność przez 3 miesiące. Czuł się jak "wrak człowieka".

Dzięki Klubowi:

  • -6 kilogramów
  • -6 centymetrów w obwodzie brzucha
  • Bezsenność minęła
"Przystąpienie do klubu Stalowej Formy nastąpiło w krytycznym momencie mojego życia, zapadłem na bezsenność, która trwała przeszło 3 miesiące i czułem się jak wrak człowieka. Dzięki wspaniałemu wsparciu od trenera Wiktora i Pawła, gdy dostawałem odpowiedź, na co tygodniowy raport, chciałem dawać z siebie więcej i więcej bo czułem ogromne wsparcie i przeświadczenie, że nie chcę zawodzić ani siebie ani trenerów."

Chcesz wiedzieć, co ich łączy?

Wszyscy zaczynali z tym samym wstydem co Ty.

Ale tu jest rzecz, którą musisz zrozumieć:

Twój wstyd to nie słabość. To paliwo napędowe.

Faceci, którzy są zadowoleni ze swojego stanu, trenują z 30% intensywności.

Ale Ty?

Ty masz rozpalony zapał do zmiany.

Twoja frustracja z lustrem to moc, która przepchnie Cię przez najtrudniejsze treningi.

To jest ten sam impet, który dał Ci sukces zawodowy.

Zadowoleni mężczyźni nie zmieniają się. Głodni sukcesu dominują.

Plus masz jeszcze jedną przewagę:

Twój punkt startowy = dramatyczny potencjał poprawy.

Facet, który już jest w całkiem dobrej formie może poprawić się o 10%.

Ty możesz osiągnąć 200-300% poprawę w osiągach siłowych.

Twoja historia będzie inspirować innych.

Co czyni nas różnymi?

Strefa bez oceniania. Tylko Ty i trener. Żadnych spojrzeń. Totalna prywatność.

Naukowa perspektywa. Widziałem gorzej - jesteś w dobrym punkcie startowym.

Wprowadzająca rozmowa. Poznajemy Twoją sytuację bez oceniania. Medyczna konsultacja, nie egzamin z wyglądu.

Stopniowe zmiany. Brak skrajnych metod. Wszystko w Twoim tempie na bazie obecnych nawyków.

Stalowa Drużyna. 1000+ facetów, którzy zaczynali w podobnym stanie. Zero wstydu, same sukcesy.

Wstyd przed obecnym stanem to nie słabość.

To głęboka troska o osobistą doskonałość - ta sama jakość, która sprawia, że odnosisz sukcesy w karierze.

Największy wstyd to nie zacząć w ogóle.

PRZEKUJ WSTYD W SIŁĘ - DOŁĄCZ DZIŚ →

Twój obecny stan to nie wyrok.

To punkt startowy do historii transformacji.

~Mikołaj

Pssst... Hubert powiedział coś, co utkwiło mi w pamięci: "Jak najbardziej polecam oddanie się w sprawdzone ręce." Czasem najtrudniejsze jest zrobić pierwszy krok. Ale to właśnie ten krok wszystko zmienia.

P.P.S. Kup Teraz, zacznij, kiedy będziesz gotowy - członkostwo zaczyna się, dopiero gdy otrzymasz plan (do 3 dni roboczych). Zero wstydu, zero presji, zero ryzyka.