| Ze względu na różnicę czasu polska widownia Oscarów zapewne nie będzie zbyt imponująca. Czyli sporo rodaków sporo straci. Mam na to dowody. Rekord nominacji
"Grzesznicy" Ryana Cooglera zdobyli w tym roku rekordowe 16 nominacji (z 17 możliwych). Tym samym pobili "Wszystko o Ewie" (1951), "Titanica" (1998) i "La La Land" (2017), które miały po 14 nominacji.
Nasi tu są
Niestety, nie ma w tym roku polskiego filmu wśród nominowanych. Są za to polscy twórcy.
Chodzi przede wszystkim o kostiumografkę Małgosię Turzańską, którą wyróżniono za kostiumy do "Hamneta" Chloe Zhao. Ta kategoria przewidziana jest jako druga, więc szybko się okaże, czy mamy powody do narodowej dumy.
Natomiast w kategorii Najlepszy krótkometrażowy film animowany nominowany jest Maciek Szczerbowski, polsko-kanadyjski reżyser, rysownik, twórca animacji "The Girl Who Cried Pearls".
Nowa kategoria
Pierwszy raz od 25 lat Amerykańska Akademia Filmowa dodała nową kategorię – dla reżyserów obsady (a raczej reżyserek, bo w gronie jest tylko jeden mężczyzna).
Za dwa lata, na setne urodziny Oscarów, dołączy jeszcze jedna, kaskaderska. I w ten sposób kategorii będzie 25.
Co się kryje w "torbie" z prezentami?
Tradycyjnie nominowani w kategoriach aktorskich i za najlepszą reżyserię dostaną prezenty. Nie są to oficjalne podarki od Akademii, a od rozmaitych sponsorów. W tym roku ich wartość sięgnęła 350 tys. dolarów.
Co jest w "torbie"? Między innymi dziesięciodniowy pobyt w luksusowym spa na Sri Lance, wyprawy do willi za kołem podbiegunowym w Finlandii i na kostarykańską plażę, liposukcja, intercyza czy rozmaite produkty z marihuaną, której używanie w Kalifornii jest legalne.
No i najważniejsze: transmisję rozdania nagród z Dolby Theatre w Hollywood będzie można śledzić w nocy z 15 na 16 marca w telewizji i serwisie streamingowym Canal+. Albo czytając aktualizowaną na bieżąco relację na Wyborcza.pl. | |
|