Piątek, 13 marca 2026 r.

Tomasz Ulanowski
redaktor działu Nauka, Klimat i Zdrowie

Ponieważ sam się starzeję i do tego piszę książkę o tym, jak zestarzeć się lepiej niż nasi rodzice (ukaże się jeszcze w tym roku nakładem Wydawnictwa Agora), nałogowo śledzę wszelkie publikacje naukowe o długości i jakości życia. To drugie wydaje mi się nawet ważniejsze, bo co z tego, że długość życia w naszym kraju i innych rośnie, skoro jednocześnie przedłuża się okres życia w chorobie?

Statystyczny mieszkaniec Polski spędza ostatnie kilkanaście lat życia złożony przewlekłą chorobą, zazwyczaj układu krążenia lub nowotworem.

Nie o taką długowieczność nam chyba chodzi, prawda?

Wbrew wymówkom mamy spory wpływ nie tylko na długość naszego życia, ale także na jego jakość. Z najnowszych badań wynika, że nawet nowotworów, które na starość dopadają co drugiego z nas, można uniknąć. I nie jest to tylko wynik loterii genetycznej.

Bo choć długość życia blisko w połowie zależy od bagażu genetycznego odziedziczonego po rodzicach (to znowu statystyka i wynik najnowszych badań, różnice indywidualne mogą być spore), to pozostawia nam to sporo miejsca na życie świadome. Możemy dbać o jakość snu i o to, co jemy, możemy troszczyć się o przyjaźnie oraz unikać toksycznych używek i przewlekłego stresu, możemy być aktywni fizycznie i seksualnie, a także korzystać ze zdobyczy medycyny. Albo możemy tego wszystkiego nie robić.

Dbamy o siebie albo nie. W dużej mierze to nasz wybór.

Jeśli o siebie zadbamy, w lepszej formie przejdziemy przez trzy przepaście, w jakie nieuchronnie wpadamy z wiekiem: kiedy mamy około 44, 60 i 78 lat (ponownie statystyka). A także spowolnimy uwiąd własnego mózgu, który również starzeje się skokowo – w wieku około 66 i 83 lat.

Z ciekawości zawodowej przypatruję się obecnie ludziom. Dość łatwo ocenić, kto o siebie dba, a kto nie. Niestety, większość mieszkańców naszego kraju zaniedbuje siebie – przede wszystkim dźwiga sporo zbędnych kilogramów. Przeciętny Polak (uparcie kłania się statystyka) ma nadwagę. Jedna piąta z nas jest wręcz otyła.

Rokowania nie są więc dobre.

Co ciekawe, podobnych obserwacji można dokonać, przyglądając się osobnikom innych gatunków zwierząt. Wiele z nich żyje dużo krócej od nas – międzygatunkowe różnice w długości życia elegancko wyjaśnia model prof. Jana Kozłowskiego, biologa ewolucyjnego z Uniwersytetu Jagiellońskiego – więc naukowcom łatwiej śledzić życie takich zwierząt.

W najnowszym wydaniu tygodnika „Science" badacze ze Stanfordu opisują swoje obserwacje ryb słodkowodnych z afrykańskiego gatunku Nothobranchius furzeri. Te dorastające do długości kilku centymetrów rybki żyją ledwie kilka miesięcy. Uczeni podglądali je za pomocą kamer i sztucznej inteligencji, poczynając od wieku kilku tygodni i notując różnice w ich zachowaniu. Zachowanie poszczególnych osobników okazało się znakomitą wskazówką co do długości ich życia.

Te ryby, które już w młodości miały więcej wigoru i pływały bardziej energicznie, żyły dłużej. Podobnie te, które spały głównie nocą. Z kolei te nieruchawe za młodu i w późniejszym okresie życia oraz często przysypiające w dzień, szybciej umierały.

Jak zwykle ruch to życie, a bezruch – śmierć. Trzeba, oczywiście, zastanawiać się, co jest przyczyną, a co skutkiem, szczególnie w przypadku ludzi.

Z dużym prawdopodobieństwem można jednak założyć, że chodzi po prostu o sprzężenie zwrotne. To, w jakim jesteśmy stanie, wpływa na nasze zachowanie. Ale to, jak się zachowujemy, wpływa na stan naszego zdrowia. I tak w kółko Macieju.

Ba, nawet zaklinanie rzeczywistości może pomóc – pozytywnie wpływając na samopoczucie, a przez to na nasz stan fizyczny. Zaklinajmy więc na zdrowie!

NAUKOWCY DONOSZĄ

Trening zaplanowany lub wykonany? Jeśli nie, jesteś w sporym towarzystwie ludzi niezdrowych
Co roku pięć milionów osób na świecie umiera przedwcześnie tylko dlatego, że za mało się rusza.
CZYTAJ WIĘCEJ

SEZON NA NOWALIJKI

NIE MIESZAJ...

PRZYSYPIASZ PO JEDZENIU?

PRAWDA CZY MIT

Maseczki z krwi menstruacyjnej i vabbing. Co o tych trendach Tik-tokowych mówi nauka?
Niektórzy traktują tiktokowe trendy jak duchowy rytuał, inni jako ciekawostkę i temat do żartów. Sprawdzamy, co mówią o nich eksperci medyczni i nauka.
CZYTAJ WIĘCEJ

PODCAST ZDROWA ROZMOWA