Ponieważ sam się starzeję i do tego piszę książkę o tym, jak zestarzeć się lepiej niż nasi rodzice (ukaże się jeszcze w tym roku nakładem Wydawnictwa Agora), nałogowo śledzę wszelkie publikacje naukowe o długości i jakości życia. To drugie wydaje mi się nawet ważniejsze, bo co z tego, że długość życia w naszym kraju i innych rośnie, skoro jednocześnie przedłuża się okres życia w chorobie?
Statystyczny mieszkaniec Polski spędza ostatnie kilkanaście lat życia złożony przewlekłą chorobą, zazwyczaj układu krążenia lub nowotworem.
Nie o taką długowieczność nam chyba chodzi, prawda?Wbrew wymówkom mamy spory wpływ nie tylko na długość naszego życia, ale także na jego jakość. Z najnowszych badań wynika, że
nawet nowotworów, które na starość dopadają co drugiego z nas, można uniknąć. I nie jest to tylko wynik loterii genetycznej.
Bo choć
długość życia blisko w połowie zależy od bagażu genetycznego odziedziczonego po rodzicach (to znowu statystyka i wynik najnowszych badań, różnice indywidualne mogą być spore), to pozostawia nam to sporo miejsca na życie świadome. Możemy dbać o jakość snu i o to, co jemy, możemy troszczyć się o przyjaźnie oraz unikać toksycznych używek i przewlekłego stresu, możemy być aktywni fizycznie i seksualnie, a także korzystać ze zdobyczy medycyny. Albo możemy tego wszystkiego nie robić.
Z ciekawości zawodowej przypatruję się obecnie ludziom. Dość łatwo ocenić, kto o siebie dba, a kto nie. Niestety, większość mieszkańców naszego kraju zaniedbuje siebie –
przede wszystkim dźwiga sporo zbędnych kilogramów. Przeciętny Polak (uparcie kłania się statystyka) ma nadwagę. Jedna piąta z nas jest wręcz otyła.
W
najnowszym wydaniu tygodnika „Science" badacze ze Stanfordu opisują swoje obserwacje ryb słodkowodnych z afrykańskiego gatunku
Nothobranchius furzeri. Te dorastające do długości kilku centymetrów rybki żyją ledwie kilka miesięcy. Uczeni podglądali je za pomocą kamer i sztucznej inteligencji, poczynając od wieku kilku tygodni i notując różnice w ich zachowaniu. Zachowanie poszczególnych osobników okazało się znakomitą wskazówką co do długości ich życia.
Te ryby, które już w młodości miały więcej wigoru i pływały bardziej energicznie, żyły dłużej. Podobnie te, które spały głównie nocą. Z kolei te nieruchawe za młodu i w późniejszym okresie życia oraz często przysypiające w dzień, szybciej umierały.
Jak zwykle ruch to życie, a bezruch – śmierć. Trzeba, oczywiście, zastanawiać się, co jest przyczyną, a co skutkiem, szczególnie w przypadku ludzi.
Z dużym prawdopodobieństwem można jednak założyć, że chodzi po prostu o sprzężenie zwrotne. To, w jakim jesteśmy stanie, wpływa na nasze zachowanie. Ale to, jak się zachowujemy, wpływa na stan naszego zdrowia. I tak w kółko Macieju.
Ba, nawet zaklinanie rzeczywistości może pomóc – pozytywnie wpływając na samopoczucie, a przez to na nasz stan fizyczny. Zaklinajmy więc na zdrowie!