Większość firm płaci za Microsoft 365 i używa z niego Outlooka i Teamsa.


Reszta leży odłogiem.


Jednym z najbardziej niedocenianych narzędzi w tym pakiecie jest SharePoint dostępny już od najniższej licencji Basic, którą prawdopodobnie masz.


Pozwól, że wyjaśnię, co możesz w nim zbudować — bez programisty, bez dodatkowych kosztów, samodzielnie.


Po pierwsze: firmowa strona internetowa — albo intranet.

Miejsce, gdzie nowe osoby w zespole znajdą procedury, wzory dokumentów i aktualności. Bez pytania "a gdzie to jest?" na każdym onboardingu. Do ogarnięcia dla każdego, kto radzi sobie z Wordem.


Po drugie: biblioteka plików całej firmy.

Nie OneDrive — bo OneDrive to pliki Twoje. SharePoint to pliki firmy. Różnica? Jeśli pracownik odejdzie, jego pliki z OneDrive'a trzeba ręcznie przenosić. Pliki z SharePointa zostają. Zawsze.


Po trzecie: lista SharePoint — czyli baza danych bez IT.

Ewidencja sprzętu, rejestr umów, lista faktur — wszystko co dziś trzymasz w Excelu, możesz przenieść do listy SharePoint. Z historią zmian, formularzem edycji i możliwością nadawania uprawnień. Jeden z naszych klientów prowadzi w niej cały obieg faktur kosztowych — z automatycznym odczytem danych i zatwierdzaniem jednym kliknięciem.


Jakiś czas temu nagrałem film, gdzie pokazuję to wszystko na ekranie. Wraca do mnie regularnie, więc wrzucam go raz jeszcze.


https://www.youtube.com/watch?v=KUAiUsE9AqY&t=1s


W filmie pojawia się też Baza Faktur Kosztowych — jedna z naszych najczęściej wdrażanych aplikacji. Jeśli zastanawiasz się, jak wygląda taki obieg dokumentów w praktyce, tam zobaczysz to na żywo.


Marcin