Świąteczny pozór normalności
W Polsce świąteczny pozór normalności. Ale tylko pozór, bo pod zastawionym do wielkanocnego śniadania stołem aż się kotłuje. Rząd Donalda Tuska rzutem na taśmę obronił się pakietem CPN, co spowoduje, że Polacy w te święta darują mu krytykę. Inaczej ekonomiści – tym CPN się nie podoba, bo na dłuższą metę, jak każda ingerencja w rynek może przynieść masę kłopotów.
To, że gdzieś paliwa zabraknie, jest oczywiste; zawsze przy cenach regulowanych państwowo gdzieś czegoś brakuje. A wyobrażacie, co się stanie, kiedy pakiet CPN przestanie obowiązywać? Wtedy ceny z dnia na dzień mogą skoczyć o 30-40 proc. i Polacy zwariują. Jako że będzie to w trakcie kampanii (już trwa), trzeba będzie znów sięgać po regulacje i tak w nieskończoność. Bo dzięki CPN naród pojął, że niskie ceny paliwa mu się po prostu należą.
Podobnie jak niskie ceny żywności. Dlatego właśnie premier in spe Przemysław Czarnek wyskoczył z obniżeniem VAT-u na żywność. Dzięki temu Polacy zaoszczędzą 3 mld złotych – tłumaczy. Tyle że straci skarb państwa, zwiększy się deficyt i wzrośnie poziom długu. To jednak pana profesora od OZE mało interesuje. Nie on jest u władzy i kwestiami budżetu nie musi się przejmować. Ile ma jeszcze podobnych pomysłów, przekonamy się już niedługo.
Przemysław Czarnek z pomysłami na VAT to jedno, ale drugie to coraz bardziej pogubiony w sprawie Iranu Donald Trump. Za chwilę się okaże, że konfliktowi winna jest Europa, bo nie chce wysłać żołnierzy do cieśniny Ormuz. Czyli znów nasza wina. Jak widać, mimo pozorów spokoju jest o czym przy wielkanocnym stole rozmawiać. Czytajcie rp.pl. Czytajcie „Rzeczpospolitą”. Wesołych Świąt. Bogusław Chrabota.