Agonia humbaka - samca mierzącego 10 m od pyska do ogona - trwa od marca. To wtedy zauważono go na niemieckim wybrzeżu Bałtyku, pomiędzy Wismarem a kurortem Timmendorfer Strand. Wieloryb wielokrotnie osiadał na mieliźnie i uwalniał się z niej, wypływając na głębsze wody.
Niemcy próbowali mu pomóc, przy okazji kłócąc się o to, co i jak należy robić. Publiczna awantura objęła zwykłych ludzi, naukowców i innych ekspertów, aktywistów oraz polityków.
Wreszcie, kiedy humbak ponownie osiadł na mieliźnie - tym razem w zatoczce Kirchsee wcinającej się w wysepkę Poel położoną na północ od Wismaru - ludzie zdecydowali, że nie można mu pomoc i należy pozwolić mu umrzeć.
Nie wiadomo, czemu wieloryb wpłynął na nieprzyjazny dla siebie Bałtyk (przede wszystkim mało słony). Wiadomo jedynie, że miał na ciele rany, a w pysku kawałki sieci rybackiej.