Osią filmu dokumentalnego "Rozdział z życia Davida Wojnarowicza, 1989-1991. Autoportret w 23 rundach" jest rozmowa Davida Wojnarowicza z teoretykiem kultury Sylvère Lotringerem. Całą rozmowę sfilmowała w 1989 roku fotografka i przyjaciółka artysty Marion Scemama, a 30 lat później zmontowała z niej filmowy esej o życiu i śmierci, i polityczności sztuki.
Monolog poprzetykany jest archiwalnymi nagraniami płomiennych przemówień Wojnarowicza o tym, jak państwo i społeczeństwo bezczynnie przyglądają się śmierci kolejnych tysięcy queerowych osób. Pojawiają się fragmenty erotycznych wideoartów, nagrania z wizyt u lekarza, kadry z samochodowych podróży, rozmowy z kotem i refleksje o skorpionie hodowanym przez artystę w mieszkaniu.
Najsilniejszym obrazem pozostaje Wojnarowicz za tym stołem z gazetą, wspominający dzieciństwo, dojrzewanie, czasy odkrywania swojej tożsamości. Opowiada o seksie, o prawie do zmysłowości i pożądania. Wyrzuca z ust całą tę wściekłość, ból i lęk na zmianę z jakimś stoickim ukojeniem.
- Nie chciałbym, aby po mojej śmierci odbył się kolejny memoriał w zamkniętych czterech ścianach, wolałbym, żeby tuż po mojej śmierci moi przyjaciele zanieśli moje ciało przed Biały Dom i rzucili je przed wejściem - mówi do kamery Marion Scemamy. I myślę sobie, że powinniśmy uczyć się od Wojnarowicza i od ruchu ACT UP wyrażania na głos tej wściekłości i tej niemocy wobec wyrachowania i okrucieństwa polityków.
Latem 1991 roku Wojnarowicz i Scemama wyruszyli razem w podróż samochodową. W Nowym Meksyku powstała fotografia "Face in Dirt", na której twarz artysty pokrywa pustynny kurz. Scemama wspominała później: „Zrozumiałam, że David daje mi coś, czego później nie będzie już mógł mi dać: uczynił mnie świadkinią swojej śmierci".
Millennium Docs Against Gravity odbywa się do 17 maja w Warszawie, Wrocławiu, Łodzi, Poznaniu, Katowicach, Gdyni i Bydgoszczy, a potem także online. W programie znalazło się ponad 170 filmów o sztuce, polityce, aktywizmie, ekologii, queerowej historii i współczesnych przemianach społecznych.