|
To ja. Marynarka. Teczka. Dużo pewności na zewnątrz.
I prawie zero doświadczenia w tym, co chcę sprzedać...
Miałem wtedy zdobyć klienta na usługi rekrutacyjne. Wchodziliśmy w IT. Nie mieliśmy jeszcze marki w tej branży. Nie mieliśmy dużego portfolio. Nie mieliśmy historii „zrobiliśmy to już 50 razy".
A po drugiej stronie stołu siedziała amerykańska firma.
Budowali w Polsce hub technologiczny.
Potrzebowali ludzi. My potrzebowaliśmy szansy.
I ją dostaliśmy.
Zbudowaliśmy im zespół.
I wtedy pierwszy raz naprawdę zobaczyłem, że LinkedIn może otwierać konkretne drzwi.
Nie tylko dawać lajki. Nie tylko budować rozpoznawalność. Tylko prowadzić do realnego biznesu - bo ten kontakt zdobyłem właśnie dzięki LinkedInowi
Później zacząłem publikować coraz więcej.
Nagrywałem treści dla rekruterów i kandydatów. Powstało ponad 100 wideo. Były wyświetlenia. Byli obserwujący. Były wiadomości.
Ale długo nie rozumiałem jednej rzeczy.
Content sam w sobie nie jest systemem.
Możesz publikować dużo. Możesz mieć dobre materiały. Możesz nawet zbierać zasięgi.
I nadal nie wiedzieć:
– kto dokładnie ma od Ciebie kupić,
– dlaczego ma kupić właśnie teraz,
– co ma zrobić po przeczytaniu posta,
– jak przejść od uwagi do rozmowy.
Dopiero później zacząłem to układać.
⭢ Skupiłem się na jednej tematyce.
⭢ Przestałem pisać dla wszystkich.
⭢ Zacząłem mówić konkretnie o problemach klientów i ich rozwiązaniach.
⭢ Podniosłem ceny.
⭢ Wprowadziłem discovery calle.
I wtedy LinkedIn przestał być miejscem, gdzie po prostu publikuję.
Stał się miejscem, które prowadzi do rozmów i sprzedaży.
Prawda jest taka - niczego z tego nie zaplanowałem od początku.
Ale TY możesz wziąć ten insight i zbudować sobie podobną drogę - nie latami, po omacku, tylko od razu z systemem.
(Przynajmniej to bym robił, gdybym miał zaczynać od zera.)
Piszę Ci to z dwóch powodów:
- Po pierwsze - ludzie pytają, skąd się wziąłem i dlaczego dziś robię to, co robię. To odpowiedź.
- Po drugie - jeśli czytasz tego maila, prawdopodobnie sam budujesz coś online. Ekspercką markę, doradztwo, własny biznes. I może akurat jesteś w tym samym miejscu, w którym ja byłem - publikujesz, coś się dzieje, ale to nadal nie prowadzi do realnych rozmów.
Dlatego dałem Ci 30 hooków - bo bez nich się nie zaczyna.
Ale hook to nie oferta. To zaproszenie do rozmowy.
Pytanie brzmi: czy wiesz, co ma się wydarzyć dalej?
Mam nadzieję, że ta historia się przyda.
A jeśli tak - odpisz mi na tego maila i przedstaw się. Napisz, gdzie w tej drodze jesteś Ty. Chętnie posłucham, kim jesteś i co budujesz.
Odpisuję na wszystko.
Do usłyszenia,
Grzegorz ✌️
|