​

​

​

TEN MAIL MOŻE ZOSTAĆ "UCIĘTY" PRZEZ TWÓJ PROGRAM POCZTOWY - SPRAWDŹ NA SAMYM DOLE, CZY WYŚWIETLA CI SIĘ CAŁA JEGO TREŚĆ, ABY NIE OMINĘŁY CIĘ NAJWAŻNIEJSZE WNIOSKI, KTÓRE SĄ NA KOŃCU!

​

W dwóch poprzednich mailach pokazałem Ci, jak wygląda analiza rynku, kiedy nie zatrzymujesz się na pierwszej oczywistej odpowiedzi.

AI potrzebuje coraz większej mocy obliczeniowej, a to prowadzi do GPU i Nvidii.

GPU potrzebują coraz większej ilości pamięci, a to prowadzi do Microna i SK Hynix.

Producenci chipów potrzebują specjalistycznych urządzeń, a to prowadzi do Lam Research i Applied Materials.

Ale później można zejść jeszcze głębiej…

Do firm, które dostarczają technologie producentom tych urządzeń.

(swoją drogą, dokładnie ten schemat odsłaniania kolejnych "warstw" rynku pokazuję na warsztacie, który możesz zobaczyć tutaj: ZOBACZ 40-MIN WARSZTAT)

Natomiast świat AI nie kręci się wokół infrastruktury.

Powiem więcej.

Największe zyski z branży AI wygenerują spółki spoza warstwy infrastruktury.

Dlatego, jeśli nie załapałeś się na zyski z Nvidii czy Microna (na których zgarnęliśmy nawet 796% czy 2146%!), mam dla Ciebie bardzo dobrą wiadomość.

Bo obecna rewolucja zaczyna kreować co najmniej dwa–trzy kolejne, bardzo wyraźne sektory wzrostu już teraz.

Jednym z nich może być bankowość, która nie tylko zacznie wykorzystywać AI do ograniczania kosztów, ale może wejść znacznie głębiej w:

– tokenizację aktywów,

– przechowywanie aktywów cyfrowych,

– rozliczanie transakcji,

– emisję nowych instrumentów,

– oraz tworzenie infrastruktury łączącej tradycyjne finanse z rynkiem krypto.

Na tym mogą zarabiać banki.

Mogą zarabiać pośrednicy.

Mogą zarabiać giełdy.

Mogą zarabiać spółki dostarczające technologię niezbędną do obsługi całego procesu.

Czyli mamy, mówiąc krótko, mapę potencjalnych zwycięzców rysowaną przez kontekst SUPERmakro.

I tu pojawia się pułapka.

Bo możesz znaleźć pięć świetnych spółek…

…i zbudować z nich fatalny portfel.

Właśnie podczas warsztatu AXIOM pokazuję, jak zamienić dobre analizy w konstrukcję dopasowaną do portfela wartego 30–100 tys. zł.

Nie tylko co może rosnąć.

Ale również:

– jaką rolę ma pełnić każda pozycja,

– jaką powinna otrzymać wagę,

– jakiej zmienności możesz się po niej spodziewać,

– oraz jakiego rodzaju wyniku możesz od niej realnie wymagać.

​ZOBACZ 40-MIN WARSZTAT​

Bo sama informacja, że spółka jest dobra, nie mówi Ci jeszcze prawie nic o tym, czy powinna znaleźć się w Twoim portfelu.

​

#1 Pierwszy problem: ZMIENNOŚĆ

Najbardziej dynamiczne spółki nie dają Ci wysokiego potencjału za darmo.

Płacisz za niego zmiennością.

Spadkami o 30%, 40%, a czasami 60%.

Miesiącami, podczas których rynek kompletnie ignoruje rozwój biznesu.

Momentami, w których każda publikacja wygląda jak dowód, że jednak się pomyliłeś.

Jedna osoba zobaczy spadek o 40% i spokojnie wróci do pierwotnej tezy.

Druga zacznie sprawdzać kurs co godzinę.

Trzecia sprzeda dokładnie w momencie, w którym powinna rozważyć zwiększenie pozycji.

I żadna z tych osób nie jest „lepszym” albo „gorszym” inwestorem.

Po prostu każda inaczej reaguje na zmienność.

Dlatego nie możesz budować portfela wyłącznie na podstawie pytania:

„Które spółki mają największy potencjał?”

Musisz również zapytać:

„Jak dużą część portfela jestem w stanie utrzymać podczas spadku o 40–60%, nie niszcząc całego procesu?”

Właśnie to dopasowuje AXIOM.

Nie wybiera Ci wyłącznie spółek.

Dopasowuje ich role oraz wagi do poziomu zmienności, który ma sens dla całej konstrukcji.

​

#2 Drugi problem: nie każda dobra spółka może dać Ci 50–70% CAGR

Istnieją biznesy, które mogą rosnąć stabilnie przez wiele lat.

Mają:

– sprawdzony produkt,

– silną pozycję rynkową,

– powtarzalne przychody,

– doświadczony management,

– i przewidywalny model działania.

Ale nawet przy bardzo dobrym wykonaniu ich potencjalna dynamika może zamykać się poniżej 30% rocznie.

Czy to oznacza, że są złe?

Absolutnie nie.

Mogą pełnić w portfelu niezwykle ważną funkcję.

Stabilizować wynik.

Ograniczać zmienność.

Pozwalać Ci przetrwać korekty bardziej agresywnych pozycji.

Budować wartość wtedy, gdy pozostała część portfela znajduje się jeszcze w fazie akumulacji.

Problem pojawia się wtedy, gdy od takiej firmy oczekujesz wyniku właściwego dla niewielkiego biznesu znajdującego się przed gwałtowną ekspansją.

Albo odwrotnie.

Kupujesz bardzo młodą, agresywną spółkę…

…i oczekujesz, że będzie zachowywać się jak dojrzały lider rynku.

To nie firma zawiodła.

To Ty przypisałeś jej rolę, której nigdy nie mogła spełnić.

​

#3 Trzeci problem: nie każdy biznes daje Ci tyle samo danych

Możesz analizować firmę działającą od kilkudziesięciu lat.

Zobaczyć, jak zachowywała się podczas:

– recesji,

– wysokich stóp procentowych,

– spadku popytu,

– zmian technologicznych,

– kryzysów płynności,

– i wcześniejszych cykli inwestycyjnych.

Możesz prześledzić decyzje managementu.

Sprawdzić, jak reagował na presję.

Zobaczyć, czy firma potrafiła utrzymywać przewagę przez więcej niż jeden korzystny okres.

A możesz też analizować biznes, który dopiero od kilku lat znajduje się na giełdzie.

Firma może mieć ogromny potencjał.

Może posiadać przełomową technologię.

Ale nadal nie wiesz:

– jak management zachowa się podczas prawdziwego kryzysu,

– czy spółka dowiezie wdrożenie na odpowiednią skalę,

– czy potrafi utrzymać marże,

– jak zareaguje konkurencja,

– ani czy obecna przewaga nie wynika wyłącznie z chwilowego okna rynkowego.

To nie znaczy, że nie powinieneś jej posiadać.

To znaczy, że nie możesz nadawać jej takiej samej wagi jak firmie, której model został przetestowany podczas kilku pełnych cykli.

I właśnie tutaj dochodzimy do sedna, czyli…

Portfela Frankensteina!

Wyobraź sobie, że po analizie całego łańcucha AI wybierasz pięć spółek:

– Lam Research,

– Applied Materials,

– oraz trzy mniej znane firmy, do których dotarliśmy kilka warstw głębiej.

Wszystkie pięć przechodzi nasze analizy.

Wszystkie posiadają realny potencjał.

Każda może skorzystać na obecnej rewolucji.

Czy to oznacza, że wystarczy podzielić kapitał na pięć równych części?

Nie.

To może być najprostszy sposób, żeby zbudować portfel, który będzie jednocześnie zbyt wolny i zbyt ryzykowny.

Lam Research oraz Applied Materials to duże, rozwinięte biznesy.

Mają historię.

Skalę.

Doświadczony management.

Możemy prześledzić, jak zachowywały się w poprzednich cyklach półprzewodników.

Ich wzrost może być bardzo solidny.

Ale trudno wymagać, żeby przy obecnej skali każda z nich przez wiele lat dostarczała 50–70% CAGR (skoro ten wynik nam już dostarczyły!).

Trzy pozostałe spółki znajdują się na zupełnie innym etapie.

Ich potencjał może być wielokrotnie większy.

Ale mogą również:

– jeszcze przez wiele miesięcy pozostawać w korekcie,

– pogłębić spadki,

– potrzebować czasu na osiągnięcie kolejnych kamieni milowych,

– albo przejść przez okres, w którym biznes rozwija się szybciej niż cena akcji.

I teraz zobacz problem.

Jeżeli nadasz zbyt dużą wagę Lam Research i Applied Materials…

portfel może rosnąć zbyt wolno, żeby wykorzystać największą przewagę etapu 30–100 tys. zł.

Będziesz posiadał świetne firmy.

Będziesz podejmował „rozsądne” decyzje.

Ale wynik może nie mieć dynamiki potrzebnej do przebicia kolejnego poziomu kapitału.

Jeżeli natomiast nadasz zbyt dużą wagę trzem agresywnym pozycjom…

ich korekty mogą pogorszyć wynik całego portfela tak mocno, że nawet bardzo dobre zachowanie pozostałych aktywów nie wykona swojej pracy.

Każda spółka osobno może mieć sens.

Całość nie ma żadnej konstrukcji.

To właśnie jest portfel Frankenstein.

Nie składa się ze złych firm.

Składa się z dobrych firm:

– o różnej potencjalnej dynamice,

– różnej zmienności,

– różnym poziomie przewidywalności,

– różnej dojrzałości,

– i zupełnie innych warunkach niezbędnych do realizacji wyniku…

…które ktoś połączył wyłącznie dlatego, że wszystkie „wyglądały atrakcyjnie”.

Więcej spółek nie oznacza większej dywersyfikacji.

Możesz mieć:

– Nvidię,

– Microna,

– producenta urządzeń dla półprzewodników,

– dostawcę technologii dla producentów urządzeń,

– spółkę energetyczną związaną z centrami danych,

– oraz ETF technologiczny.

Na ekranie zobaczysz sześć różnych tickerów.

W praktyce możesz mieć sześć wersji dokładnie tego samego zakładu:

Firmy technologiczne będą przez kolejne lata zwiększać CAPEX na AI, popyt na infrastrukturę pozostanie ekstremalnie wysoki, a marże całego łańcucha nie zaczną się normalizować.

To nie jest dywersyfikacja.

To koncentracja ukryta pod większą liczbą nazw.

Z drugiej strony możesz kupić pięć pozornie tanich spółek software’owych tylko dlatego, że ich wyceny spadły.

Ale jeżeli nie wiesz, które z nich wykorzystają AI do wzmocnienia produktu, a którym AI zniszczy dotychczasowy model biznesowy…

nie budujesz ekspozycji na okazję.

Budujesz koszyk spadających mnożników.

Właśnie dlatego w AXIOM nie pytamy wyłącznie:

„Które firmy mogą wygrać?”

Pytamy również:

– jakiego wyniku można od nich realnie oczekiwać,

– jaką cenę zapłacisz za ten potencjał w postaci zmienności,

– ile danych pozwala nam ocenić ich zachowanie,

– od jakich scenariuszy zależy ich sukces,

– jakie ryzyka powtarzają się w innych pozycjach,

– oraz jaką część całego portfela powinny zajmować.

Jedna spółka ma stabilizować konstrukcję.

Druga ma budować główną część wyniku.

Trzecia ma wnosić dynamikę.

Czwarta ma wykorzystać konkretną fazę cyklu.

Piąta może posiadać ogromny potencjał, ale otrzymać mniejszą wagę, bo nadal wiemy o niej zbyt mało.

Dopiero wtedy pięć świetnych spółek zaczyna tworzyć świetny portfel.

Bez tego pozostają zestawem pomysłów.

A zestaw pomysłów nie przebije za Ciebie bariery 100 tys. zł.

Podczas warsztatu AXIOM pokazuję Ci, jak przekładamy:

– perspektywę SUPERMAKRO,

– etap cyklu,

– potencjalną dynamikę,

– poziom zmienności,

– i przewidywalność konkretnego biznesu…