|
TEN MAIL MOŻE ZOSTAĆ "UCIĘTY" PRZEZ TWÓJ PROGRAM POCZTOWY - SPRAWDŹ NA SAMYM DOLE, CZY WYŚWIETLA CI SIĘ CAŁA JEGO TREŚĆ, ABY NIE OMINĘŁY CIĘ NAJWAŻNIEJSZE WNIOSKI + OGŁOSZENIE, KTÓRE SĄ NA KOŃCU!
Nie piszę tego, bo uważam, że TY jesteś w d*pie.
Piszę to dlatego, że sam kiedyś w niej byłem.
I to znacznie głębiej, niż wtedy chciałem przed sobą przyznać.
Ale po kolei…
Wczoraj pokazałem Ci, że nawet pięć świetnych spółek może stworzyć fatalny portfel - bo każda może mieć: inną dynamikę, zmienność, poziom przewidywalności...
A i tak stworzyć Inwestycyjnego Frankensteina.
I wtedy tak samo jak ja kiedyś, jesteś w d*pie.
Bo sam fakt zbudowania portfela Frankensteina nie jest jeszcze najgorszym scenariuszem...
...najgorszy scenariusz zaczyna się wtedy, gdy orientujesz się że nie znasz roli swoich pozycji i poznajesz ją dopiero po tym, jak jedna z nich spadła o -35%...
SPRAWDŹ JAK MIEĆ DŁUGOTERMINOWĄ TEZĘ ZANIM SPÓŁKA SPADNIE O -35%
Bo najgorszym momentem na zastanawianie się, dlaczego kupiłeś daną spółkę…
jest moment, w którym właśnie straciła jedną trzecią wartości.
Wtedy nie analizujesz już spokojnie.
Nie wracasz bez emocji do danych.
Nie sprawdzasz obiektywnie, czy zmieniły się fundamenty.
Zaczynasz bronić pieniędzy.
Bronić swojej wcześniejszej decyzji.
Bronić własnego ego.
Szukasz w internecie kogoś, kto potwierdzi, że wszystko będzie dobrze.
Czytasz tylko te analizy, które wspierają Twoją pierwotną tezę.
A jeżeli spółka miała być krótkoterminową pozycją cykliczną…
nagle zmienia się w:
„inwestycję długoterminową, którą spokojnie potrzymam do emerytury”.
Nie dlatego, że zmieniły się fundamenty.
Dlatego, że nie chcesz zrealizować straty.
I wiem dokładnie, jak to działa.
Bo sam przez to przechodziłem.
Nie raz.
Kupowałem spółkę z konkretnym założeniem.
Później cena zaczynała spadać.
Zamiast wrócić do pierwotnej tezy, tworzyłem nową.
Jeżeli spadła o 10% — była okazją.
Jeżeli spadła o 20% — rynek jej nie rozumiał.
Jeżeli spadła o 30% — inwestowałem przecież długoterminowo.
Jeżeli spadła jeszcze mocniej — sprzedaż „nie miała już sensu”.
To nie była analiza.
To było improwizowanie własnymi pieniędzmi.
A improwizacja zaczęła się znacznie wcześniej niż sam spadek.
Zaczęła się w dniu zakupu, kiedy nie określiłem:
– po co dana pozycja znajduje się w portfelu,
– jakiej dynamiki od niej oczekuję,
– jaka zmienność jest normalna,
– co będzie argumentem za zwiększeniem pozycji,
– a co ostatecznie unieważni całą tezę.
Wyobraź sobie teraz dwie sytuacje.
Micron spada o około 20%.
Hut 8 spada o około 20%.
Widzisz na ekranie bardzo podobny czerwony wynik.
Czy w obu przypadkach powinieneś wykonać dokładnie tę samą czynność?
Nie.
W naszym procesie spadek Microna był argumentem za sprzedażą.
Podobny ruch na Hut 8 nie musiał oznaczać tego samego!
Cena zrobiła coś podobnego.
Ale wszystko pod nią było inne.
Micron znajdował się po ogromnym ruchu napędzanym przez:
– gigantyczny CAPEX na centra danych,
– niedobory pamięci,
– bardzo silną pozycję dostawców,
– poprawę marż,
– oraz oczekiwania podparte zamówieniami sięgającymi kolejnych lat.
To był świetny biznes w świetnym momencie cyklu.
Ale wraz ze wzrostem ceny malała przestrzeń na kolejny podobny ruch.
Rynek zdążył już wycenić znaczną część sukcesu, który wcześniej był dopiero przed spółką.
Hut 8 reprezentował coś zupełnie innego.
Inny etap cyklu.
Inną skalę.
Inny rodzaj potencjału oraz inną asymetrię.
I przez to - miał zupełnie inną rolę w portfelu.
A o więcej niż 20% spadał po drodze do wyniku 3047% jakieś... 30 razy!
Dla "internetowego inwestora" to byłby sygnał do paniki uruchamiany średnio raz na miesiąc.
ZAMIEŃ Z AXIOM OBAWĘ I NIEPWNOŚĆ W STRUKTURĘ I SYSTEM
Podczas gdy sam spadek o 20% nie mówi Ci absolutnie nic o tym, co powinieneś zrobić.
Nie mówi:
– czy spółka jest tania,
– czy jest droga,
– czy rynek przesadził,
– czy właśnie dostrzegł problem wcześniej niż Ty,
– czy powinieneś dokładać,
– czy powinieneś sprzedawać.
A mimo to wielu inwestorów podejmuje decyzje niemal wyłącznie na podstawie procentu wyświetlanego obok pozycji.
W zależności od dnia, nastroju i ostatniego obejrzanego filmu.
Podczas gdy każda pozycja w Twoim portfelu powinna mieć odpowiedź przynajmniej na kilka podstawowych pytań:
– Po co dokładnie znajduje się w portfelu?
– Jaką rolę ma pełnić w całej konstrukcji?
– Co musi się wydarzyć, aby zrealizowała zakładany wynik?
– Ile przyszłego sukcesu zawiera już obecna cena?
– Jaka zmienność mieści się jeszcze w scenariuszu?
– Przy jakich warunkach zwiększasz pozycję?
– Kiedy zaczynasz ją redukować?
– Co konkretnie unieważnia całą tezę?
– Jakie ryzyko powtarza z innymi pozycjami?
– Czy nadal kupiłbyś ją dzisiaj, posiadając gotówkę zamiast akcji?
Nie musisz odpowiadać na każde pytanie perfekcyjnie.
Ale jeżeli nie znasz odpowiedzi na większość z nich…
to nie Ty zarządzasz pozycją.
Zarządza nią cena.
A kiedy cena zacznie gwałtownie spadać, Twoją decyzję podejmą emocje.
W czwartek podczas sesji Q&A „Przyjdź ze swoim portfelem” otrzymasz również Protokół Inwestora 100K.
To znacznie bardziej rozbudowane narzędzie, które pomoże Ci przejść przez konstrukcję portfela, role pozycji, ryzyka i scenariusze decyzyjne.
Każda osoba obecna na spotkaniu otrzyma go ode mnie bezpłatnie.
Ale wracając do tematu…
Najgroźniejszy portfel nie zawsze mocno spada.
Czasami działa dokładnie odwrotnie.
Przez lata wygląda całkiem rozsądnie.
Jedna pozycja rośnie.
Druga spada.
Trzecia stoi.
Ty regularnie dopłacasz.
Cały portfel delikatnie przesuwa się do przodu.
Nie ma katastrofy.
Nie ma spektakularnej straty.
Nie ma momentu, który zmusiłby Cię do całkowitej zmiany podejścia.
I właśnie dlatego możesz nie zauważyć problemu.
Strata jest widoczna.
Stagnacja potrafi przez lata udawać bezpieczeństwo.
Masz 30 tys. zł.
Później 40 tys.
Może dochodzisz do 50 tys.
Wydaje Ci się, że po prostu potrzebujesz jeszcze trochę cierpliwości.
Tymczasem mijają kolejne lata, a Twój portfel nadal nie wykorzystuje największego wachlarza możliwości, jaki masz właśnie na tym etapie.
Bo 30–50 tys. zł to nie jest „za mało na prawdziwe inwestowanie”.
To etap, na którym odpowiednia konstrukcja może jeszcze realnie zmienić tempo całej drogi.
Masz możliwość:
– kolejnych dopłat,
– przebudowania pozycji bez ogromnych konsekwencji podatkowych i płynnościowych,
– wykorzystania bardziej dynamicznych części rynku,
– oraz nadania większej roli pozycjom, których potencjał ma znaczenie dla całości.
Najgorsze, co możesz wtedy zrobić, to zbudować portfel wyglądający jak konstrukcja osoby posiadającej kilka milionów złotych.
Bezpieczny.
Rozłożony.
Bardzo rozsądny.
I całkowicie niedopasowany do problemu, który próbujesz rozwiązać.
A przy 80 tys. zaczyna się inna pułapka...
Kiedy masz 30 tys. zł, bariera 100 tys. może wydawać się odległa.
Kiedy masz 80 tys. zł…
już witasz się z gąską!
Widzisz kolejny poziom niemal przed sobą.
Zaczynasz obliczać:
„Jeszcze jeden dobry rok”.
„Jeszcze jedna pozycja zrobi wynik”.
„Jeszcze tylko 20 tys. zł”.
I właśnie wtedy panika może wejść najmocniej.
Bo 20-procentowy spadek portfela wartego 80 tys. zł oznacza powrót w okolice 64 tys.
Nagle nie straciłeś wyłącznie pieniędzy.
W swojej głowie straciłeś poziom, który już niemal należał do Ciebie.
Zaczynasz:
– zamykać dobre pozycje podczas korekty,
– zwiększać ryzyko, żeby szybciej odrobić wynik,
– przenosić pieniądze do spółki, która właśnie mocno rośnie,
– zmieniać strategię,
– i porzucać całą wcześniejszą konstrukcję.
Nie dlatego, że rynek zmienił fundamenty.
Dlatego, że odległość od 100 tys. zł znowu się zwiększyła.
To właśnie dlatego portfel nie może być zbudowany wyłącznie z potencjalnych wyników.
Musi być zbudowany również z Twoich realnych reakcji na drogę prowadzącą do tych wyników.
AXIOM nie odpowiada tylko na pytanie:
„Które spółki mogą wzrosnąć?”
Odpowiada na pytanie:
Jak zbudować portfel, z którym przebijesz barierę 100 tys. zł na rynku takim, jaki mamy TERAZ — bez porzucania całego procesu podczas pierwszego poważnego testu?
Podczas warsztatu pokazuję między innymi:
– dlaczego portfel 30–100 tys. zł potrzebuje innej konstrukcji niż portfel milionera,
– jak nadajemy pozycjom role i docelowe wagi,
– dlaczego podobne spadki mogą wymagać przeciwnych decyzji,
– jak odróżnić korektę od unieważnienia tezy,
– oraz jak połączyć dynamikę z elementami stabilizującymi całość.
To nie jest teoria do wykorzystania kiedyś.
Warsztat jest dostępny już teraz.
Pod nim znajdziesz także rozbudowane Q&A przeprowadzone podczas premiery oraz odpowiedzi na pytania inwestorów mierzących się z dokładnie takimi problemami.
ZOBACZ 40-MIN WARSZTAT
Nie czekaj, aż kolejna pozycja spadnie o 30%, żeby zacząć się zastanawiać, dlaczego właściwie ją posiadasz.
Nadaj jej rolę, scenariusz i granice wcześniej.
Albo zaakceptuj, że przy najbliższej korekcie zrobi to za Ciebie rynek.
PS. Jutro napiszę Ci coś, co może zabrzmieć brutalnie, więc od razu uprzedzam! ;)
PS2. W czwartek organizujemy dodatkową sesję Q&A:
„Przyjdź ze swoim portfelem”.
Możesz przynieść spółkę, przy której nie wiesz, czy zaakceptować zmienność, zmniejszyć wagę czy całkowicie zmienić tezę.
|