Dzień dobry Przyjacielu, tu Leo
Opowiem Ci dzisiaj o Źródle. Dzisiaj pierwsza lekcja z cyklu medytacja i Źródła - jedna z najważniejszych.
Kiedy miałem 18 lat zacząłem medytować. Najpierw medytacja służyła mi, aby pomóc sobie, wyjść z uzależnienia, złagodzić stres, uspokoić mnie, odzyskać klarowność, zwolnić myśli i zdystanować mnie do nich. Ale szybko stała się czymś innym - to właśnie wtedy usłyszałem o oświeceniu, przebudzeniu i możliwości bezpośredniego poznania Boga.
I ta obietnica, te słowa pochwyciły mnie. Mówi się, że kto usłyszy słowa Buddy o możliwości przebudzenia z oddzielności ego, do czystej świadomości prajedności głębiej niż pustka, w tym czy innym życiu, jest już przeznaczony do wolności.
Przeze wiele lat poszukiwałem Źródła, przebudzenia, oświecenia, tego czegoś, co obiecują w nagrodę za wytrwałą praktykę różne ścieżki duchowe.
Jak wielkie było moje zdziwienie, kiedy po tych wszystkich latach spostrzegłem się, że szukam czegoś drugiego od siebie. Że ja, "ja" szukam Źródła, gdzieś poza sobą, nawet jeśli nie jako brodatego, mężczyzny w szacie (obraz Boga z religii), to jakiegoś stanu, wibracji, obecności. I wtedy bardzo wyraźnie i bezpośrednio zrozumiałem, że to samo "ja", które szuka, które medytuje, ono w swojej esencji jest Źródłem.
Ponieważ człowiek nie poświęca czasu ani uwagi, aby poznać to kim jest, co jest jego źródłem, co jest esencją naszego istnienia, kiedy wchodzi na duchową drogę, naturalnie, że poszukuje czegoś poza sobą. Wiele praktyk, medytacji, nauk jest zbudowanych na tym fundamentalnym błędzie. Jeśli pomylili się nawet wielcy jogini i twórcy religii, nic dziwnego, że tak niewielu przebudzonych Buddów chodziło po ziemi, przez tysiąclecia.
Zacząłem coraz częściej odczuwać moje "ja", zanim połączy się z myślami, odczuciami, zmysłami, w jego głębi, jako czystą, kochająca świadomość. Wtedy z poszukiwacza zamieniłem się w eksploratora, bo znalazłem w fali mojego ja...Ocean Jaźni. Do dzisiejszego dnia sięgam w Niego, w siebie i nie znalazłem jeszcze ścian w tej nieskończonej świadomości. Tam znajduję spokój i pewność, wiarę i światło, stamtąd czerpię miłość i uzdrawiającą moc do mojej pracy.
To nasze zwykłe ja, codziennie poczucie, że jestem, okazuje się być falą, nieskończonego oceanu Jaźni Źródła. A fala ma to do siebie, że tylko pozornie jest oddzielna od oceanu - ona zawsze nim jest.
Źródła nie da się znaleźć, gdzieś indziej niż w Ja. Jaźń, głębia naszego ja, tu znajdujemy to czego szukaliśmy - w szukającym.
Jeśli masz dzisiaj dłuższą chwilę czasu, zapraszam do medytacji ze mną, poniżej znajdziesz link, poprowadzę Ciebie głęboko.
Jeśli nie masz tej dłuższej chwili, to daj sobie tylko moment i poczuj, że jesteś. Jestem. Na moment odłóż wszystkie czynności, zatrzymaj się. Weź świadomy oddech, gdziekolwiek jesteś, westchnij z rozluźnieniem. Poczuj, że jesteś, że ja jestem. To jest Obecność, świadomość, w jej głębi znajdujemy Źródło, którym jesteśmy.
Będę Ciebie tam prowadził, jeśli zechcesz uczestniczyć w tej kontemplacji i medytacji Źródła.
Otwarty dostęp do Medytacji Przebudzenia, kliknij i posłuchaj na mojej stronie
Tak jak wspominałem, będę oznaczał teraz maile do Ciebie [medytacja i Źródło] , [uzdrawianie i terapia], lub [świadomość wielowymiarowa] i będziemy budowali ich pogłębione zrozumienie w kolejnych lekcjach.
Dzięki, że jesteś ze mną, to przyjemność dzielić się z Wami i wielka wdzięczność, za wszystkie maile, które od Was dostaję w odpowiedzi na te listy.
P.S. Dzisiaj się zaśmiałem jak oznaczyłem list 001, ciekawe o czym będzie 007, jeśli rozumiesz dowcip :)
Z serdecznością serducha,
Leo
Unsubscribe