Znacie Państwo na pewno powiedzenie "im więcej, tym lepiej". Dziś, w kontekście rynku pracy, nabiera ono nowego znaczenia. Im więcej przyszłych medyków, tym lepiej dla pacjentów? Niekoniecznie. A już na pewno to nie są dobre wieści dla świeżo upieczonych studentów kierunku lekarskiego - pisze Katarzyna Bielecka.
To prawda, że rekordowe liczby kandydatów na uczelnie medyczne mogą wyglądać jak znak, że młodzi doskonale odczytują rynek. Lekarzy w Polsce wciąż brakuje, kolejki do specjalistów są długie, a zarobki medyków w ostatnich latach rosły znacznie szybciej niż przeciętne wynagrodzenia.
Tyle że rynek pracy już nie takie historie widział. Jeszcze kilka lat temu podobną obietnicę składano kandydatom na informatykę. A dziś to zarobkowe eldorado kurczy się jak nadmuchana bańka. "Lekarzom nigdy nie zabraknie pracy" - można polemizować, ale pytanie - jakiej. Dziś specjaliści mogą windować stawki, ale jaka będzie ich pozycja negocjacyjna za kilka lat? Zapraszamy do lektury!