Ciecz, która wpada do Odry jest aż czarna. Lokalni wędkarze mówią, że czasem śmierdzi z daleka. Urzędnicy z polskiego Inspektoratu Ochrony Środowiska nie mogli przeprowadzić badań nieczystości, bo rura, z której wypływają, znajduje się po niemieckiej stronie granicy. Ja w swoim kajaku do miejsca zrzutu dostałem się bez problemu. |